Calum Scott nie kryje zachwytu: "Polska publiczność skradła moje serce"
Niedawno Caluma Scotta oglądać mogliśmy w finałowym odcinku "Tańca z Gwiazdami". Artysta gościnnie pojawił się w ostatnim odcinku jubileuszowej edycji talent show, by zaśpiewać na żywo z orkiestrą Tomka Szymusia. Teraz brytyjska gwiazda pojawiła się w "halo tu polsat", gdzie opowiedziała o swoim zamiłowaniu do Polski oraz planach na przyszłość.

Calum Scott na popularności zyskał, występując w brytyjskiej odsłonie "Mam talent!" w 2015 roku, gdzie dotarł do 6. miejsca. Zaledwie rok później z coverem "Dancing on My Own" pobijał on zarówno brytyjskie, jak i amerykańskie listy przebojów. Jego singiel "You Are The Reason", promujący wydany w 2018 roku album "Only Human", w serwisie "YouTube" ma ponad 1,2 miliarda wyświetleń.
Calum Scott w "halo tu polsat"
Rozmowę z brytyjskim gwiazdorem poprowadziła Kamila Ryciak, zaczynając od zaznaczenia, że nie jest to pierwszy raz Scotta w Polsce.
"Byłem w Polsce wiele razy. Kilka tygodni temu grałem we Wrocławiu. (...) Za każdym razem, kiedy tu występuję, energia jest niesamowita. Po prostu elektryczna. Polacy naprawdę kochają muzykę, czuje się to w powietrzu. Ludzie nie przychodzą tylko na koncert czy żeby usłyszeć ten jeden hit. Oni przychodzą po emocje, po świetne piosenki. Dla mnie to ogromny dar i zawsze powtarzam, że polska publiczność skradła moje serce" - mówił artysta.
Wokalista niedawno celebrował 10 lat na scenie. W rozmowie przyznał, że długo zajęło mu pełne zaakceptowanie sławy, która w jego życiu pojawiła się z dnia na dzień. Dziś jest jednak szczęśliwy i wdzięczny za to, co udało mu się osiągnąć. Muzyka pomogła mu też w trudnych momentach: "Dzięki muzyce mogłem przepracować wszystko - zdrowie psychiczne, moją tożsamość, dysmorfię ciała, wszystkie trudne rzeczy. Nawet, kiedy piosenki są bardzo osobiste, kiedy je wypuszczam w świat, okazuje się, że opowiadają historię milionów ludzi".
Prowadząca podkreśliła, że Calum Scott przejawia także niesamowitą odwagę, otwierając się na temat swojej orientacji.
"To wymagało odwagi i strachu jednocześnie. Pamiętam, że przyszedłem do swojej wytwórni i powiedziałem 'dziennikarze ciągle pytają o moją orientację, o dziewczyny. Nie chcę kłamać, ale nie wiem, jak o tym mówić'. W końcu znalazłem sposób - przez muzykę. Napisałem utwór 'No Matter What', który jest w zasadzie moją historią coming outu. Ta piosenka poruszyła ludzi bardziej niż jakakolwiek nagroda czy Grammy, jakie mógłbym dostać. Zmieniać czyjeś życie, to jest największe szczęście".
Życie rodzinne Caluma Scotta
Ogromną rolę w życiu piosenkarza odgrywają jego bliscy. Artysta wielokrotnie zaznaczał, że mama jest dla niego niezwykle ważna i zabrał ją nawet w trasę koncertową: "To niesamowite mieć przy sobie tyle miłości i wsparcia. (...) Przed wejściem na scenę mogłem przytulić mamę za kulisami. Jestem totalnym maminsynkiem i absolutnie się tego nie wstydzę. Kocham ją najbardziej na świecie. Spędzanie z nią czasu na trasie było czymś wyjątkowym".
W wywiadzie pojawił się także temat planów na przyszłość. Scott zapytany został o to, gdzie widzi siebie za kolejne 10 lat.
"Marzy mi się własny koncert na wielkim stadionie. To byłoby niesamowite, ale przede wszystkim bardzo chcę zostać tatą. Naprawdę mam nadzieję, że uda mi się to w najbliższych latach. Nie chcę być za stary, żeby biegać z dzieckiem, budować z nim zamki z Lego czy grać w piłkę" - tłumaczył.








