Była uczestniczka "America's Got Talent" wróciła na scenę w ciąży. Padł niewybredny komentarz
Jessica Sanchez, znana z pierwszej edycji programu "America's Got Talent", ponownie stanęła na scenie talent show. Jej występ z utworem "Ordinary" Alexa Warrena zrobił ogromne wrażenie nie tylko na publiczności, ale także na jurorach.

We wtorkowym odcinku Sanchez pojawiła się na scenie w ósmym miesiącu ciąży. Jak przyznała, występ mógł się nie odbyć z powodu złego samopoczucia. Simon Cowell zdradził:
"Jestem absolutnie zachwycony, bo kilka chwil wcześniej usłyszałem, że Jessica nie czuje się najlepiej. Powiedziałem jej: 'To twoja decyzja, czy chcesz wystąpić, czy nie'".
Ostatecznie wokalistka zdecydowała się zaśpiewać, chcąc udowodnić publiczności, że wciąż potrafi oczarować swoim głosem.
Od dziecięcej uczestniczki do dojrzałej artystki
Jessica Sanchez po raz pierwszy pojawiła się w "AGT" w 2006 roku, gdy miała zaledwie 10 lat. Dotarła wtedy do półfinału, a doświadczenie to uświadomiło jej, że śpiew jest jej największą pasją. Jak przyznała w materiale przed występem, przez pewien czas straciła motywację, ale teraz wróciła z nową energią.
Simon Cowell nie krył zachwytu:
"Masz niesamowitą barwę głosu. Poza tym masz w sobie coś wyjątkowego - blask. Ludzie naprawdę cię polubią i będą ci kibicować. Jestem szczęśliwy, że po tylu latach, w nasze 20-lecie programu, znów jesteś z nami".
Zachwyceni jurorzy i wsparcie publiczności
Sofía Vergara również nie szczędziła komplementów:
"To było niesamowite! Wiem, że czułaś, iż z powodu ciąży i problemów z oddechem twój głos nie jest taki sam, ale to było spektakularne. Ameryka cię kocha! Jesteś najlepsza!".
Wokalistkę chwaliła także Mel B:
"Mogę ci tylko powiedzieć jedno: nigdy wcześniej nie brzmiałaś lepiej! Przysięgam na Boga. To było genialne!".
Nawet Howie Mandel, znany z żartobliwych komentarzy, nie krył podziwu, choć pozwolił sobie na niewybredny komentarz:
"Kiedy zaśpiewałaś te najwyższe dźwięki, pomyślałem, że ta produkcja może zamienić się w… reprodukcję".
Muzyka i macierzyństwo - podwójna radość
Sanchez podkreśliła, że ten etap kariery jest dla niej wyjątkowy, bo dzieli go z nienarodzoną córką. "Spakowałam kilka toreb na wypadek, gdybym urodziła wcześniej. To sporo do ogarnięcia, ale właśnie dlatego ten moment jest jeszcze bardziej wyjątkowy. Mam przy sobie moją córeczkę" - mówiła z uśmiechem, dodając, że razem są gotowe pokazać Ameryce, "co potrafimy".








