Burza w sieci po występie Bad Bunny'ego. "Zniewaga dla Ameryki"
Jeszcze zanim kibice zdążyli ochłonąć po pierwszej połowie Super Bowl 60, stało się jasne, że tegoroczny halftime show podzieli Amerykę jak mało które muzyczne wydarzenie ostatnich lat. Bad Bunny, portorykański gwiazdor światowego formatu, zamienił stadion w Santa Clarze w pulsujące serce latynoskiej kultury. Jedni mówili o historycznym triumfie różnorodności, inni o "najgorszym występie w dziejach". W spór błyskawicznie włączył się nawet prezydent Stanów Zjednoczonych.

Bad Bunny, a właściwie Benito Antonio Martínez Ocasio, zapisał się w historii jako pierwszy męski artysta latynoski, który samodzielnie poprowadził widowisko podczas przerwy Super Bowl. Jego trzynastominutowy set był daleki od klasycznego popowego show. Dominował język hiszpański, karaibskie rytmy i wyraźne odniesienia do życia latynoskich społeczności w Stanach Zjednoczonych. Ogromne emocje wzbudziły także występy gości specjalnych. Lady Gaga i Ricky Martin dołączyli do Bad Bunny'ego, budując widowisko balansujące między popowym rozmachem a latynoską dumą.
Entuzjazm w sieci i sportowy aplauz
Tuż po zakończeniu występu zawrzało w mediach społecznościowych. Internauci pisali o radości bijącej ze sceny i o tym, że dawno nie widzieli tak żywiołowego halftime show.
"Jestem w barze w Szkocji i wszyscy, bez wyjątku, byliśmy zachwyceni. Od początku do końca było to czyste szczęście" - relacjonował jeden z użytkowników Reddita. Inny dodawał krótko: "Nigdy wcześniej nie bawiłem się tak dobrze podczas przerwy Super Bowl". Pojawiły się też żartobliwe narzekania: "Za krótkie! To był jeden z najbardziej rozrywkowych występów od lat!".
Zachwytu nie kryli również sportowcy. Karl-Anthony Towns z New York Knicks napisał na platformie X: "NUEVAYOLLLLLLLL", nawiązując do jednego z hitów artysty i karaibskiej wymowy "Nueva York". Jalen Brunson podsumował prosto: "Dziękuję, Benito" a były koszykarz Admiral Schofield nazwał show "świetnym".
Muzycy reagują na występ Bad Bunny'ego
W trakcie i tuż po zejściu artysty ze sceny głos zabrali także przedstawiciele świata muzyki, którzy nie kryli wzruszenia historycznym momentem. Kolumbijska wokalistka Li Saumet z zespołu Bomba Estéreo pisała, że widok Bad Bunny'ego na jednej z największych scen świata, śpiewającego o swoich korzeniach, uświadamia jej, jak ogromną drogę przeszła latynoska kultura w mainstreamie - od rzeczy "niemożliwych" do globalnej reprezentacji pełnej dumy i wolności. Kacey Musgraves z kolei ironicznie zauważyła, że ten występ sprawił, iż poczuła się bardziej dumna z bycia Amerykanką niż po jakimkolwiek show Kid Rocka, a raperka Doechii skwitowała krótko: "Historia. Wow. Po prostu wow".
Emocji nie kryli również artyści, którzy pojawili się na scenie lub od lat towarzyszą Bad Bunny'emu w jego karierze. Ricky Martin przyznał, że potrzebuje kilku godzin, by ochłonąć po "tsunami uczuć", publikując wspólne zdjęcie z Lady Gagą i gospodarzem wieczoru. Residente, jeden z mentorów Portorykańczyka, napisał wymowne "dumny z ciebie zawsze", nawiązując do debiutanckiego albumu artysty, a Rauw Alejandro ograniczył się do jednego słowa - "Puerto Rico" - okraszonego płomieniami. Wcześniej swoje wsparcie przesłały także Jennifer Lopez i Shakira, przypominając ich wspólny występ sprzed lat i trzymając kciuki za historyczny moment na scenie Super Bowl. "Bad Bunny…wysyłam ci miłość, pozytywne emocje i największe uściski na świecie! Jesteśmy dziś z tobą." napisała JLo.
Fala krytyki i kulturowa wojna
W wielu komentarzach pojawiał się zarzut, że większość piosenek była po hiszpańsku, co dla części widzów okazało się nie do zaakceptowania. W wątkach na Reddicie i X powtarzały się wpisy w stylu: "Absolutnie tego nienawidziłem" czy "Najgorszy występ, jaki widziałem". Niektórzy posuwali się dalej, oskarżając artystę o "nienawiść do Ameryki", co natychmiast spotykało się z kontrą innych użytkowników, przypominających, że latynoska kultura jest integralną częścią amerykańskiej historii.
Do krytyków dołączył sam prezydent Donald Trump, który w długim wpisie nie przebierał w słowach. "Super Bowl Halftime Show był absolutnie okropny, jeden z najgorszych w historii" - napisał, nazywając występ "zniewagą dla wielkości Ameryki".
Prezydent narzekał na fakt, że większość show odbywała się po hiszpańsku: "Nikt nie rozumie ani słowa z tego, co ten facet mówi". Skrytykował też choreografię, określając taniec jako "obrzydliwy, zwłaszcza dla małych dzieci". W swoim stylu połączył ocenę widowiska z przechwałkami o sukcesach gospodarczych swojej administracji, uznając występ Bad Bunny'ego za "policzek wymierzony w Amerykę sukcesu".
Na koniec, jakby mimochodem, znów zaatakował NFL za nową zasadę kickoffu, którą od miesięcy uważa za "poniżającą dla gry".
Nie odniósł się za to ani słowem do alternatywnego "All-American Halftime Show" organizowanego przez konserwatywną grupę Turning Point USA, gdzie gwiazdą był Kid Rock. Choć transmisja w sieci zgromadziła miliony odsłon, krytycy wytykali artystę za słaby playback. W komentarzach pod nagraniem często powtarza się fraza: "Jedyną rzeczą silniejszą od nienawiści jest miłość" - zdanie, którym Bad Bunny zakończył swój występ.
Ślub na oczach milionów widzów
Jednym z najbardziej zaskakujących momentów wieczoru był prawdziwy ślub wpleciony w widowisko. Podczas fragmentu "Baile Inolvidable", gdy na scenie pojawiła się Lady Gaga, para przebrana za nowożeńców wypowiedziała swoje przysięgi.
Jak ujawnili współpracownicy artysty, młodzi ludzie pierwotnie zaprosili Bad Bunny'ego na własny ślub. Zamiast tego muzyk zaproponował im, by pobrali się podczas jego występu w Super Bowl. Sam podpisał dokument jako świadek.
Internauci oszaleli na punkcie tego gestu. "Wyobraź sobie, że możesz powiedzieć, że wzięłaś legalny ślub podczas halftime show Bad Bunny'ego, a Lady Gaga była twoją wokalistką na ceremonii. Nigdy bym się tym nie przestała chwalić!" - pisała jedna z komentujących. Inny użytkownik dodawał: "Ciekawostka: to była prawdziwa para, która naprawdę wzięła ślub w trakcie występu, bo pierwotnie zaprosili Bad Bunny'ego na własną uroczystość".
Występ Bad Bunny'ego był czymś więcej niż tylko muzycznym show. Dla jednych stanowił dowód na to, że amerykańska popkultura coraz odważniej otwiera się na wielojęzyczność i różnorodność. Dla innych był przekroczeniem granicy "tradycyjnego" Super Bowl.



![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)

![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



