Britney Spears zatrzymana przez policję przez jazdę pod wpływem. Chce poddać się leczeniu w zamian za więzienie
W czwartek, 5 marca, amerykańskie media poinformowały o kolejnych problemach Britney Spears. Wokalistka latami walczyła o zniesienie kurateli i wolność, a teraz ponownie może ją stracić. Została zatrzymana przez policję za prowadzenie samochodu pod wpływem. Choć po kilku godzinach udało jej się wyjść z aresztu, sprawa jest nadal w toku. Zespół gwiazdy walczy o to, aby nie trafiła ona do więzienia, a w zamian za to poddała się leczeniu. Wyszło na jaw także, co jako pierwsze po aresztowaniu zrobiła Britney!

Amerykańskie media donoszą, że 5 marca późnym wieczorem, w hrabstwie Ventura, policja zatrzymała Britney Spears. Powodem podjęcia akcji przez funkcjonariuszy drogówki miała być jazda wokalistki pod wpływem. Podobno skuto ją kajdankami i zawieziono do najbliższego szpitala w celu wykonania badań, a następnie do aresztu. Około godziny 6:00 rano czasu lokalnego 44-latka miała zostać zwolniona.
Zespół Britney Spears wnosi o skierowanie gwiazdy na leczenie
To jednak nie koniec całej sprawy. Według doniesień medialnych piosenkarka 4 maja ma stawić się w sądzie, gdzie odpowie na zarzuty prowadzenia samochodu pod wpływem. Okazuje się, że team ikony popu zdążył już wnieść wniosek o skierowanie jej na leczenie, a nie do więzienia. Sama Spears ma nie sprzeciwiać się takiemu wyjściu z sytuacji.
Według amerykańskich mediów wokalistka gotowa jest przyjąć profesjonalne wsparcie i zaakceptować plan leczenia. Jej współpracownicy wciąż rozważają jednak różne opcje pomocy - leczenie psychiatryczne, detoks albo inne terapie uzależnień. Na razie nie podano, kiedy Księżniczka Popu miałaby rozpocząć leczenie. Media nie dotarły także do informacji, czy odbywać się ono będzie w zamkniętej placówce.
Niedługo po incydencie menedżer Britney Spears, Cade Hudson, zabrał głos i przekazał do mediów komunikat, w którym nazwał całe zdarzenie "niefortunnym i niewybaczalnym". Podkreślił, że gwiazda zamierza współpracować z sądem i podjąć odpowiednie kroki, aby wyjść na prostą. Ma to być początek długo wyczekiwanych zmian w życiu piosenkarki.
Bliscy Britney Spears skontaktowali się z gwiazdą tuż po zatrzymaniu. Wsparli ją nawet synowie, z którymi długo nie miała kontaktu
Tuż po opuszczeniu przez Britney aresztu z mediów społecznościowych zniknął jej profil na Instagramie, który dotychczas był jej głównym kanałem komunikacji z fanami. Piosenkarka regularnie wstawiała materiały - w szczególności nagrania z improwizacjami tanecznymi - pokazując, co słychać w jej życiu prywatnym. Teraz postanowiła jednak nie udzielać się w przestrzeni publicznej.
Natomiast pierwszym, co zrobiła Britney Spears po aresztowaniu, był kontakt z najbliższymi. Portal TMZ donosi, że do artystki dodzwonili się jej matka oraz dwóch synów. Rozmowa piosenkarki z rodzicielką miała być "owocna", "pozytywna" i "pełna nadziei". 20-letni Sean Preston i 19-letni Jayden wsparli Britney, pomimo tego, że długo nie utrzymywali z nią kontaktów, gdy pozostawała pod kuratelą. Od kilku lat gwiazda próbuje jednak odnowić kontakty z synami i naprawić zniszczoną lata temu relację, a jeden z nich nawet z nią zamieszkał.
Zagraniczny tabloid podał także, że po wyjściu z aresztu wokalistka nie widziała się z nikim z bliskich. Rodzina pozostała przy kontaktach telefonicznych i wsparciu na odległość.
Podobny incydent drogowy z udziałem Britney Spears miał miejsce w zeszłym roku!
W związku z aresztowaniem Britney Spears w mediach zaczęły ponownie pojawiać się artykuły dotyczące wydarzeń z jesieni 2025 r., kiedy to piosenkarka wsiadła w swoje BWM i o mały włos nie spowodowała poważnego wypadku. Stworzyła zagrożenie na drodze m.in. wjeżdżając na sąsiednie pasy drogi. Kamery uliczne zarejestrowały, jak wjechała na ścieżkę rowerową, a nawet prowadziła pod prąd.
Wcześniej Britney przez trzynaście lat pozostawała pod kuratelą sądową. Przez ten czas to jej ojciec, Jamie Spears, decydował o każdym aspekcie jej życia - od finansów po kwestie zawodowe i prywatne. Formalnie kuratelę zniesiono w listopadzie 2021 r. - po medialnej batalii i globalnej akcji #FreeBritney. Piosenkarka długo nagłaśniała temat, publicznie przyznając, jak źle wpływają na nią ograniczenia, aż wreszcie sąd w Los Angeles przyznał jej prawo do samodzielnych decyzji.


![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)

![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



