Reklama

Queen: Jak Farrokh Bulsara stał się Freddiem Mercurym

Freddie Mercury (Queen) w 1974 r. /Michael Putland /Getty Images

Freddie Mercury na świat przyszedł jako Farrokh Bulsara. Poniżej możecie przeczytać fragment książki "Queen. Królewska historia" Marka Blake'a poświęcony pierwszym latom legendarnego wokalisty.

Freddie Mercury to jedna z najbardziej legendarnych postaci w historii muzyki rockowej. Całą swoją niezwykłą osobowością i sceniczną "personą", dopracowanym wizerunkiem i niewiarygodnym ego frontman zespołu Queen (posłuchaj!) dowodził, że mało kto może się z nim równać w świecie XX‑wiecznej pop‑music. Jego charakter skłaniał się ku skrajnościom. Mercury umiał być i zabawny, i okrutny, a za sprawą często zażywanej kokainy dopuszczał się rozmaitych ekscesów, również na polu erotycznym. Nie potrafił dochować wierności mężczyznom, którzy byli dla niego ważni w relacjach homoseksualnych, za to był stały w swojej miłości do Mary Austin, którą poznał, nim stał się gwiazdą światowego formatu.

Reklama

Niefrasobliwy, gejowski styl życia - którego częścią bywała płatna miłość uliczna - doprowadził go do tragicznej śmierci na AIDS. Było to w roku 1991, Freddie miał ledwie 45 lat. Rozgłos, jaki zyskało to wydarzenie, można porównać z zamordowaniem Johna Lennona jedenaście lat wcześniej.

Z drugiej strony pamiętać trzeba, że Mercury był zarazem człowiekiem kulturalnym, inteligentnym, oczytanym i znającym się na sztuce. Dał się też poznać jako wspaniały gawędziarz i mistrz błyskawicznej riposty. Potrafił być niezwykle lojalny, uczynny i hojny, zwłaszcza dla swoich nielicznych przyjaciół. W obliczu ciężkiej choroby i śmierci wykazał się niewiarygodną siłą i hartem ducha.

Trudno się więc dziwić, że ta niezwykła postać, pełna sprzeczności i paradoksów, wzbudziła zainteresowanie również w świecie filmu. Gdy w roku 2011 ujawniono, że powstanie pełnometrażowy film biograficzny poświęcony Freddiemu Mercury'emuSachą Baronem Cohenem w roli głównej, niezliczone rzesze fanów Queen zareagowały zrozumiałym ożywieniem.

Ostatecznie główną rolę w filmie "Bohemian Rhapsody" (2018) zagrał Remi Malek, który zdobył za nią m.in. Oscara i Złoty Glob. Produkcja przyniosła ponad 900 mln dolarów zysku, czyniąc ją najbardziej dochodowym biograficznym filmem w historii.

Zapytany kiedyś, jak chciałby zostać zapamiętany, ten nieokiełznany artysta odrzekł: "Nie wiem. Kogo to może obchodzić, gdy umrę? Na pewno nie mnie". Prawda jest taka, że uwiecznienie na srebrnym ekranie w wysokobudżetowej produkcji to coś, na co z pewnością sobie zasłużył. Gdzie jednak za całą tą rzucającą się w oczy frywolnością i ekstrawagancją krył się prawdziwy Freddie Mercury?

Urodził się jako Farrokh Bulsara 5 września 1946 roku w szpitalu rządowym na wyspie Zanzibar, leżącej na Oceanie Indyjskim. Był oczkiem w głowie Jer i Bomiego Bulsarów, uwielbiających swoją pierworodną pociechę. Ojciec Freddiego, Bomi, pracował jako kasjer w Brytyjskim Urzędzie Kolonialnym, a z pochodzenia był Persem. Codziennie po pracy, wczesnym popołudniem, szedł wraz z rodziną na plażę, by uczyć pływać młodego Freddiego, albo przechadzał się z żoną i synem po egzotycznych ogrodach.

Idylla jednak zaczęła się kończyć w roku 1951, kiedy Freddiego zapisano do miejscowej szkoły misyjnej, prowadzonej przez surowe brytyjskie zakonnice. Niedługo później urodziła się Kashmira i tak oto sześcioletni Freddie przestał być jedynakiem, tracąc centralną pozycję w domu Bulsarów. Zanim zdążył oswoić się z nowym stanem rzeczy, nadszedł kolejny przełom: ojca przeniesiono do Indii i cała rodzina musiała opuścić Zanzibar i zamieszkać w Bombaju.

Sprawdź tekst utworu "I Was Born To Love You" w serwisie Teksciory.pl!

Ta nagła odmiana odpowiadała Bulsarom. Bomi i Jer byli pobożnymi parsami, czyli współczesnymi wyznawcami starożytnego zaratusztrianizmu. Przed podbiciem Persji (Iranu) przez muzułmanów zaratusztrianizm był tam religią dominującą, a od XVII wieku największe skupiska parsów znajdowały się w Bombaju i okolicach. Po przeprowadzce do tego wielkiego indyjskiego miasta rodzina Bulsarów zamieszkała w okazałym domu z liczną służbą i znalazła się w bezpieczniejszym niż dotąd otoczeniu, bo wśród współwyznawców.

Poza tym Bulsarowie mogli tam zapewnić synowi lepsze wykształcenie niż w Zanzibarze. Uznano, że siedmioletniego Freddiego trzeba posłać do szkoły z internatem. Szkoła St Peter’s School była prywatną szkołą brytyjską w mieście Panchgani w indyjskim stanie Maharasztra. Uczono tam wszystkich tradycyjnych przedmiotów, a szczególny nacisk kładziono na sport, zwłaszcza na krykieta, boks i tenis stołowy.

Mercury szybko stwierdził, że nie znosi krykieta, za to przez jakiś czas lubił boks. Mimo że później utrzymywał, iż odznaczał się wybitnym talentem w tej dyscyplinie, nie był to jego naturalny żywioł. Jako młodzieniec raczej wątłej budowy, lepiej nadawał się na tenisistę stołowego, w tej bowiem grze liczy się przede wszystkim zwinność i prędkość. I właśnie w ping-pongu miał potem zdobyć tytuł szkolnego mistrza. Wybijał się również w dyscyplinach lekkoatletycznych.

W wieku ośmiu lat Mercury zaczął chodzić na szkolne lekcje gry na pianinie. Wcześniej, gdy uczyła go matka, ćwiczył gamy z poczucia synowskiego obowiązku. Teraz jednak, pod okiem zawodowego nauczyciela, jego talent mógł się rozwijać i im bardziej stawał się widoczny, z tym większą chęcią chłopiec zasiadał przed klawiaturą. Lubił też wyjazdy do rodzinnego domu. Szkolni koledzy zaczęli nazywać go Freddiem (zamiast Farrokhiem) - i od pewnego momentu w ten sposób zwracali się doń również członkowie rodziny.

Sprawdź tekst utworu "Don't Stop Me Now" w serwisie Teksciory.pl!

Na tym wczesnym etapie życia doniosłą rolę w życiu przyszłego artysty odgrywała religia. W świątyniach parsów płonie święty ogień - w niektórych od ponad dwóch tysięcy lat - i przed jego płomieniem wierni składają swoje zobowiązania. Podobnie jak inne parsyjskie dzieci, Freddie chodził do takich świątyń i - zgodnie ze starym zwyczajem - gdy skończył osiem lat, został formalnie przyjęty do społeczności wyznawców zaratusztrianizmu. Musiał w tym celu przejść starą ceremonię inicjacyjną, odprawianą pod okiem kapłana, a zwaną nawjote. Freddie potraktował to wydarzenie z pełną namaszczenia powagą.

Jako handlowe i finansowe centrum Indii, Bombaj był miastem o ogromnej liczbie mieszkańców. Żywotność tej metropolii ożywiła też Mercury'ego, który przy każdej sposobności upajał się panującym tam chaosem. Uwielbiał w Bombaju prawie wszystko: od luksusowej dzielnicy przy wzgórzu Malabar, skąd rozciągał się widok na Morze Arabskie, przez Ogrody Wiktorii na Parel Road aż po rozgardiasz panujący w porcie, gdzie można było obserwować odpływające statki handlowe. Freddie błąkał się wąskimi uliczkami pełnymi sklepików i straganów. Wpatrywał się w zaklinaczy węży, którzy siedząc na ziemi ze skrzyżowanymi nogami, wygrywali na piszczałkach hipnotyzujące melodie, i obserwował leżących na gwoździach fakirów. Egzotyczna kultura Bombaju wraz z barwną, bogatą w ornamenty architekturą stanowiły silny impuls dla rodzącej się w młodym Mercurym potrzeby tworzenia.

Sprawdź tekst utworu "We Will Rock You" w serwisie Teksciory.pl!

Młodziutki Freddie nie umiał się oprzeć czarowi tych wszystkich ożywionych bazarów i chętnie targował się z arabskimi kupcami, by mając ledwie kilka rupii w kieszeni, kupić w końcu od nich to, co sobie wcześniej upatrzył. Wiele lat później, już jako milioner, niestrudzenie wyszukiwał cenne antyki i dzieła sztuki, na co innym nie starczyłoby siły i wytrwałości. Akt nabywania przedmiotów był dla niego równie przyjemny, jak samo ich posiadanie.

Wielojęzycznej ludności Bombaju odpowiadał różnorodny repertuar muzyczny - był to istny kalejdoskop stylów i gatunków, z których każdy chyba wywarł wpływ na rozwój przyszłego wokalisty Queen. Jego dobrze wykształceni rodzice preferowali muzykę poważną i operową, w której Freddie miał zasmakować dopiero po latach. Wtedy jednak największe wrażenie na młodym Bulsarze robiły mistyczne rytmy muzyki indyjskiej, a w drugiej połowie lat 50. dołączyły do nich pierwociny najmodniejszej wówczas odmiany pop-music, zwanej rock'n'rollem.

Mercury dalej wytrwale uczył się gry na pianinie i coraz bardziej interesował się muzyką w jej różnych odmianach. Założył zespół The Hectics (Gorączkowcy), którego nazwa świetnie współgrała z energią rozsadzającą wówczas Freddiego. Śpiewanie wprawiało go w euforię i chciał jak najprędzej rozpocząć występy publiczne, na to wszakże nie pozwalały szkolne przepisy. Mógł za to realizować się w szkolnym chórze oraz spektaklach amatorskiego teatru. Podczas występów na różnych szkolnych uroczystościach po raz pierwszy dała o sobie znać oryginalność Freddiego, łączącego wyuczony w chórze styl śpiewania ze sztucznością i przesadną ekspresją, jakże typową dla teatru.

Sprawdź tekst utworu "I Want To Break Free" w serwisie Teksciory.pl!

Mimo że w szkole panował duży rygor, Mercury lubił życie w internacie. Minusem był ograniczony kontakt z rodziną, na co - zdaniem bliskich mu osób - w przyszłości często się skarżył. Już jako człowiek dorosły często bywał w domu producenta płytowego Reinholda Macka, by podziwiać pełne miłości relacje łączące Macka z jego dziećmi. Mack wspominał potem, że usłyszał kiedyś przypadkiem rozmowę Freddiego z jego synem. Artysta mówił mu podobno, że bardzo brakowało mu zwykłego życia domowego i że w młodości był zmuszony do mieszkania z dala od swoich rodziców.

Z kolei publicznie Mercury wypowiadał się w innym tonie: "Szkoła z internatem na pewno jednego mnie nauczyła: jak walczyć o swoje. Musiałem się tego uczyć od bardzo młodego wieku. Szkoła nauczyła mnie niezależności i dzięki niej nie muszę mieć w nikim oparcia".

Mimo takich zapewnień, często czuł się wtedy samotny. Z uwagi na liczne podróże ojca musiał niekiedy spędzać wakacje z dalszymi krewnymi. Raz zdarzyło się nawet, że został w internacie, podczas gdy pozostali uczniowie rozjechali się do domów. Nie mógł więc w tamtym okresie nawiązać bliższych i cieplejszych stosunków z rodziną, chociaż bardzo tego potrzebował. Starał się jednak niczego po sobie nie okazywać i z wolna obudował się czymś w rodzaju skorupy ochronnej. Wraz z upływem lat owa skorupa twardniała i od pewnego momentu Mercury umiał już usuwać ze świadomości przykre dlań fakty - jakby nigdy nie zaistniały.

Ten rodzaj osamotnienia sprawił, że Freddie nie wspominał później o dwóch zjawiskach, które zagościły w jego życiu, gdy z dziecka stawał się nastolatkiem - zjawiskach, dodajmy, typowych dla angielskich szkół z internatem. Otóż w ciągu ostatnich lat nauki Freddiego w St Peter’s poznał on znęcanie się jednych uczniów nad drugimi, a także miłość homoerotyczną.

Jeśli chodzi o znęcanie się, to Mercury, znający się już jako tako na boksie, umiał sobie z nim radzić i nie było ono dla niego źródłem traumy, mającej wpływ na dorosłe życie. Inaczej miały się sprawy z homoseksualizmem. Mimo że Freddie dał się później poznać jako człowiek skłonny do zachowań wysoce ekstrawaganckich, w gruncie rzeczy bardzo cenił sobie prywatność. Jak na człowieka o światowej sławie, zdumiewająco rzadko udzielał wywiadów, a gdy już wypowiadał się publicznie, rzadko wspominał o dzieciństwie czy skłonnościach homoseksualnych.

Sprawdź tekst utworu "Somebody To Love" w serwisie Teksciory.pl!

Podczas nauki w St Peter's Mercury nie przeżył szoku w obliczu nietypowych zachowań kolegów - już prędzej stopniowo się z nimi oswajał. Sam mówił później: "Co jakiś czas dobierał się do mnie ten czy inny kolega. Nie bulwersowało mnie to. Byłem młody i niedoświadczony. To typowe dla uczniów w tym wieku. Nie chcę rozwijać tego tematu".

Później przyznał się prywatnie, że pierwszą relację homoseksualną nawiązał właśnie w St Peter’s. Sądząc po tonie, jakim o tym opowiadał, uznał to pewnie za rzecz oczywistą, której ani się nie opierał, ani też nie miał nigdy żałować. Jak się można domyślić, nie zwierzył się z tego swoim rodzicom - dla wyznawców zaratusztrianizmu homoseksualizm jest czymś moralnie odrażającym, a umiejętność skutecznego strzeżenia swojego sekretu z pewnością wprawiała Freddiego w dumę.

Jak już wiemy, Mercury podkreślał, że szkoła nauczyła go niezależności. Owa niezależność - której skutkiem była chorobliwie wręcz wyostrzona wrażliwość - miała niebawem zostać poddana próbie. Wskutek niestabilnej sytuacji politycznej w Indiach na przełomie lat 50. i 60. państwo Bulsara postanowili opuścić ten kraj i przeprowadzić się do Anglii. Zamieszkali w miasteczku Feltham w hrabstwie Middlesex, nieopodal londyńskiego lotniska Heathrow.

Sprawdź tekst i tłumaczenie piosenki "Who Wants To Live Forever" w serwisie Teksciory.pl!

Nasz bohater - tętniący młodzieńczą energią i dysponujący dużym jak na swój wiek doświadczeniem - musiał tam przeżyć swoisty szok kulturowy. Wyróżniał się przecież wyglądem, akcentem i temperamentem. Trudno się zatem dziwić, że w małomiasteczkowym Feltham traktowano go jak obcego. Od samego początku był przedmiotem złośliwości i docinków. W pierwszym odruchu Freddie zamknął się w swojej skorupie. Potem jednak uświadomił sobie, że będzie musiał tam żyć i że taka zamknięta postawa jest nad wyraz niepraktyczna. Narzucił więc sobie samodyscyplinę - z czym już od dawna radził sobie świetnie - i opracował plan ataku.

Ponieważ jego niezbyt rozgarnięci prześladowcy widzieli w nim zabawnego cudzoziemca, Freddie odgrywał przed nimi perskiego dandysa i bezlitośnie parodiował sam siebie. To przytępiło ostrze ich szyderczych ataków i w końcu wytrąciło im broń z ręki. Mercury był wszakże w głębi ducha nieszczęśliwy i mało pewny siebie. Bardzo chciał stać się częścią miejscowego środowiska, lecz miał świadomość, że jest inny. Niewykluczone, że niepewność i wyobcowanie, których doświadczał w tamtym okresie, sprawiły, że jego sposobem na zyskanie akceptacji stało się koncentrowanie uwagi otoczenia na sobie. Im bardziej jednak odgrywał ekstrawertyka, tym bardziej pogłębiała się jego wewnętrzna wrażliwość i powściągliwość.

Po przybyciu do Middlesex Bulsarowie z początku mieszkali u krewnych, by później wprowadzić się do wiktoriańskiego bliźniaka w pobliżu Feltham Park. Mercury jeszcze o tym nie wiedział, ale w domu oddalonym o pięć minut spaceru mieszkali Harold i Ruth May, których jedyne dziecko - chłopiec imieniem Brian - zaczynał już zdradzać talent do gry na gitarze.

Sprawdź tekst utworu "You're My Best Friend" w serwisie Teksciory.pl!

---

Książka "Queen. Królewska historia" Marka Blake'a ukazała się 4 marca 2015 r. nakładem Wydawnictwa SQN.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Queen | Freddie Mercury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy