Reklama

Polish Eurovision Party 2022. Co wydarzyło się w Warszawie?

Epic Sax Guy w barwach SunStroke Project podczas Eurowizji 2017 /MICHAEL CAMPANELLA/WireImage /Getty Images

Po raz pierwszy na mapie koncertów z udziałem gwiazd Eurowizji pojawiła się Warszawa. W stolicy odbyło się pierwsze - i jak zapewniają organizatorzy - nie ostatnie Polish Eurovision Party. Na scenie wystąpiło 18 artystów z wielu krajów a także młodzi, polscy wokaliści. Patronat nad imprezą objęła Interia.

Do Hulakula - Rozrywkowego Centrum Miasta zjechali fani Konkursu Piosenki Eurowizji z całej Polski. Każdy z flagą kraju swojego idola i nadzieją na świetną zabawę. Jeszcze nigdy w Polsce nie zorganizowano koncertu na taką skalę z udziałem eurowizyjnych artystów. W Warszawie pojawili się m.in.: reprezentanci Izraela, Ukrainy, Portugalii, Czech i Azerbejdżanu. Dla wielu z nich była to pierwsza wizyta w naszym kraju, co pokazuje, że Polska nadal znajduje się nieco na uboczu eurowizyjnego świata. Choć coraz częściej uczestnicy Eurowizji przyjeżdżają nad Wisłę by zagrać koncert, to jednak takiego przedsięwzięcia jak Polish Eurovision Party nie było.

Reklama

Koncert otworzyła ulubienica eurowizyjnej publiczności, reprezentantka Portugalii Suzy Guerra. Choć ze swoją konkursową piosenką nie awansowała nawet do finału imprezy w 2014 r., to wykonywany przez nią utwór stał się hitem wielu imprez. Portugalka przyznała, że gdyby nie Eurowizja dziś nie byłaby tak popularna i nie byłaby zapraszana na takie imprezy.

- Eurowizja pozwala mi podróżować do krajów, w których nigdy nie byłam, próbować lokalnej kuchni, poznawać kulturę i historię, bo każdy kraj, szczególnie w Europie ma bogatą historię - dodała w rozmowie z Interią.

Uczestniczka Eurowizji sprzed ośmiu lat powiedziała, że eurowizyjna rodzina pozwala jej być taką, jaką jest i zachęca wszystkich artystów do udziału w tym konkursie: - Wiele się nauczyłam, i to mówię swoim kolegom i koleżankom - nie odsuwajcie się od Eurowizji po swoim występie, wykorzystajcie to. Mi przyniosła ona wiele dobrego, same dobre rzeczy - mnóstwo możliwości. Wszystko zależy jak je wykorzystasz - podkreśliła.

W Warszawie wystąpili także SunStroke Project, dwukrotni reprezentanci Mołdawii, którym bardzo spodobało się miasto, ale żałowali, że nikt im nie powiedział o pierogach: - O nie, nie próbowaliśmy! Nikt nam o tym nie powiedział. Jedliśmy takie danie w bardzo popularnej restauracji na Podwalu. Pierwszy raz w życiu czekałem w kolejce, żeby wejść do środka i coś zjeść - opowiadali.

Zapytani o receptę na sukces (zespół za każdym razem awansował do finału a w 2017 r. zajął wysokie, trzecie miejsce) muzycy powiedzieli, że kluczem do wszystkiego, jest zabawa i skupienie się na danym momencie i oglądającej występ publiczności.

Członkiem zespołu jest Siergiej Stiepanow (lepiej znany jako Epic Sax Guy), który po występie na Eurowizji 2010 stał się gwiazdą internetu. Jego występ z saksofonem stał się hitem - odtworzono go w serwisie YouTube ponad 80 milionów razy! - W Mołdawii po występie na Eurowizji stajesz się bardzo sławny. Wszyscy cię znają. Dla artystów Eurowizja jest więc dobrą trampoliną, dobrym sposobem na rozwinięcie swojej kariery - przyznał Stiepanow.

Triumfalny powrót Epic Sax Guya! 

Ogromne emocje wzbudził występ tegorocznego reprezentanta Azerbejdżanu, 23-letniego Nadira Rustamli. Artysta, przy całej skromności jaką się cechuje, dał znakomity pokaz swoich wokalnych umiejętności. Wielu widzów Eurowizji pamięta, że między występem w półfinale i finale Eurowizji 2022 Nadir ściął włosy. - To było przesłanie, podobne do tego w mojej piosence, aby mierzyć się ze swoimi strachami. Dlatego zdecydowałem się to zrobić - wyjaśnił.

Azer przyznał, że udział w Eurowizji był świetną decyzją. Dzięki temu dużo rzeczy w jego życiu zmieniło się na lepsze: - Zgromadziłem dużą publiczność, wspaniałych ludzi, którzy mnie kochają oraz wspierają. To jest warte wszystkiego. To była najpiękniejsza część tej eurowizyjnej przygody - dodał. On również namawia wszystkich muzyków, którzy myślą o Eurowizji, aby zrobić ten krok. - Jeśli wątpisz w siebie, to moja rada jest taka, by tego nie robić. Ja uwierzyłem w swoje marzenie i ono się spełniło - zachęcał Nadir.

Eurowizja 2022 w Turynie: Moc emocji na scenie

Choć Polish Eurovision Party odbywało się w Warszawie, organizatorzy przyznali, że wielu reprezentantów Polski w Eurowizji odmówiło udziału w imprezie. Zagraniczni artyści również byli zdziwieni, że wielu polskich reprezentantów nie będzie na scenie. Na szczęście z wielką radością w koncercie udział wzięli udział Lukas Meijer i zespół Tulia.

Dominika Siepka, Patrycja Nowicka i Tulia Biczak po raz kolejny udowodniły, że muzyka folkowa w nowoczesnym, elektronicznym wydaniu potrafi porwać tłum. Wspominając swój występ w Izraelu członkinie grupy powiedziały, że były zaskoczone, że to wszystko tak szybko się skończyło. - To było niesamowite przeżycie. Tygodnie, miesiące przygotowań  a tu trzy minuty i koniec. Chciałyśmy wracać jak najszybciej na scenę! - opowiadały. Także one przyznały, że udział w Eurowizji, mimo początkowych obaw, był najlepszą decyzją w ich życiu. Dzięki udziałowi w imprezie zdobyły nowych fanów i weszły na zawsze do "eurowizyjnej rodziny".

Pochodzący ze Szwecji Lukas Meijer, który wraz z dj-em Gromee'm reprezentował Polskę podczas Eurowizji w 2018 roku był zachwycony gorącym przyjęciem i energią jaka płynęła od publiczności: - Publiczność była wspaniała! Wiem, że lubią "Light Me Up" ale podobały im się też inne piosenki, szczególnie ta z dedykacją. Tańczyli, cieszyli się, było świetnie! - podkreślił Szwed.

Choć muzycy w Lizbonie nie awansowali do wielkiego finału, nadal mają ze sobą kontakt i wysyłają sobie życzenia urodzinowe. - Na Eurowizji dużo się działo. To wielkie przedsięwzięcie, wielka publiczność, telewizja. Musisz wiedzieć do której kamery patrzeć. Ale przede wszystkim była to świetna zabawa - wspominał Meijer. Wokalista przyznał, że dzięki udziałowi w Konkursie Piosenki Eurowizji uwierzył w siebie i poznał wielu przyjaciół.

Wielkim hitem, także w Polsce, stała się eurowizyjna piosenka naszych południowych sąsiadów. Czeski zespół We Are Domi także po raz pierwszy zagrał przed polską publicznością. Muzycy do Warszawy przyjechali jednak w jeszcze jednym celu: - Zarezerwowaliśmy studio nagraniowe i będziemy nagrywać nowe kawałki z polskim producentem. Zobaczymy czy uda nam się stworzyć kolejny hit - ujawniła Dominika Haškova, córka znanego hokeisty Dominika Haška.

Mimo, że zespół nie miał zbyt wiele czasu na zobaczenie miasta, Dominika i Benjamin obejrzeli najciekawsze zdjęcia Warszawy w internecie. Wspominając swój występ w Turynie muzycy przyznali, że nigdy tego nie zapomną. - Występowaliśmy przed różną publicznością ale na Eurowizji, zamiast kilkuset widzów, ogląda cię kilkaset milionów...

Życie zespołu po Eurowizji diametralnie się zmieniło. Ich muzyka zaczęła być rozpoznawana a oni sami nabrali pewności siebie. Mają nadzieję, że Eurowizja, która w Czechach jest mniej popularna niż w Polsce, będzie się cieszyć większym zainteresowaniem.

Koncert otworzyli polscy wokaliści: Kasia Nova, Justyna Dobroć, Basia Janyga, Patrick Svilar, Mariusz Wawrzyńczyk, Paweł Adamejtis, Wojciech DworniczakMarcin Krępski. Wielu z nich nie ukrywa, że chcieliby w przyszłości reprezentować Polskę na Konkursie Piosenki Eurowizji, bo jest to świetna szansa na rozwój i międzynarodową karierę.

Koncert pierwszej edycji Polish Eurovision Party trwał kilka godzin i był dużym sukcesem. Organizatorzy już zapowiadają kolejną edycję - tym razem wiosną, przed Eurowizją 2023. Imprezę poprowadził Konrad Zemlik, menedżer i fan Eurowizji.

Łukasz Smardzewski, Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL