Reklama

Muzycy kontra ochroniarze

Muzycy brytyjskiego zespołu The Cribs postawili się bramkarzom w klubie, w którym zespół grał koncert.

Podczas występu z w Londynie jeden z wiernych fanów The Cribs, Tommy Powell, "przesurfował" po publiczności i znalazł się na scenie wraz z ulubionym zespołem. Reakcja ochroniarza była tak samo błyskawiczna, jak i brutalna - chłopak został bezpardonowo zrzucony ze sceny do rowu przeznaczonego dla fotografów.

Reklama

Frontman Ryan Jarman był tak zdenerwowany zachowaniem bramkarza, że zeskoczył ze sceny i pomógł Powellowi z powrotem wdrapać się na estradę. Artysta upomniał także ochroniarza.

"Nie widzę powodu, by zrzucać kogoś ze sceny. Od tego momentu on zostaje z nami na scenie do końca koncertu" - oznajmił Ryan.

Słowa muzyka The Cribs najwyraźniej nie zostały zrozumiane przez ochronę, która już do końca występu starał się ściągnąć Powella ze sceny. Za każdym razem bramkarze byli jednak upominani przez zespół.

Przypomnijmy, że The Cribs byli gwiazdami zeszłorocznej edycji Open'er Festivalu. Do zespołu dołączył ostatnio słynny Johnny Marr, były gitarzysta The Smiths.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sceny | ochroniarze | muzycy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje