Reklama

"Teraz jest mi lepiej"

Na rynek trafiła właśnie płyta „Smacznego” formacji Groovekojad. Jej frontmanem jest Glennskii znany jak na razie przede wszystkim z tego, że był wokalistą grupy Blenders. Teraz po rozstaniu z zespołem powraca ze swym nowym projektem. Z tej właśnie okazji o powodach odejścia od Blendersów i nadziejach związanych z nową płytą z Glennem rozmawiał Konrad Sikora.

Jak powstał Groovekojad?

Reklama

To było ponad półtora roku temu. Zacząłem zbierać ludzi, bo chciałem robić coś jeszcze oprócz Blendersów. Zacząłem od basisty, później doszedł bębniarz, aż w końcu ustabilizował się cały, siedmioosobowy skład.

Skąd brałeś pomysły na takie, a nie inne brzmienie muzyki Groovekojada?

Najpierw zdecydowałem się na ludzi, biorąc pod uwagę ich oraz moje gusta i pomysły muzyczne. Kiedy skład był skompletowany pozwoliłem, aby wszystko działo się samo. Minimalnie kierowałem wszystkim, czasami dając jakieś wskazówki. Jeśli chodzi o komputerowe numery na płycie, to podkłady zrobiłem sam, a zespół dodawał coś od siebie. Chciałem w ten sposób pokazać im, czego oczekuję, aby wiedzieli, w którym kierunku chcę pójść przy następnej płycie.

Jakie nadzieje wiążesz ze swoją debiutancką płytą?

Chcę pokazać ludziom, że na polskim rynku istnieją inne rodzaje muzyki oprócz tych, które królują na listach przebojów. Chcę pokazać, że muzyką można się bawić, a nie tylko robić coś na sprzedaż.

Dlaczego odszedłeś z Blendersów?

Złożyło się na to wiele powodów. Najbardziej jednak chodziło o to, że nie pasowałem już do nich muzycznie. Interesowało mnie zupełnie inne granie. Kiedy nagrywaliśmy ostatnią płytę „Fankofil” wszystko szło bardzo wolno. Graliśmy ogromną liczbę koncertów. Nie chodziło o to, że między nami coś się psuło. To było cały czas na normalnym poziomie. Bywały gorsze i lepsze momenty, ale przezwyciężaliśmy to. Jednak muzycznie nasze drogi zaczęły się rozchodzić. W pewnym momencie doszło do sytuacji, że na próbach nie mogliśmy się dogadać. Ja miałem swoje pomysły, nad którymi bardzo długo pracowałem, a chłopakom to zupełnie nie pasowało. Mi nie podchodziły rzeczy, które oni chcieli grać.

Czy nie żałujesz, że współpraca nie trwa nadal?

Nawet nie. Te ostatnie trzy lata były pracowite i trudne. Uważam, że podjąłem właściwą decyzję. Dziękuję im za to, że graliśmy razem i za te wszystkie wspaniałe chwile. Moment w którym podjąłem decyzję o odejściu był najlepszy. Wcześniej byłoby za wcześnie, a później za późno.

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: internet | pomysły

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje