Reklama

Inna: Chcę dawać ludziom radość [WYWIAD]

- Uwielbiam to, że mogę wyrażać uczucia poprzez tworzenie muzyki - opowiada Interii w najnowszym wywiadzie Inna, największa gwiazda rumuńskiej sceny dance.

Inna cieszy się statusem europejskiej gwiazdy dance

Talent wokalistki posługującej się pseudonimem Inna (właśc. Elena Alexandra Apostoleanu) odkryli jej rodzice, którzy posłali swoją córkę na lekcje śpiewu, gdy miała osiem lat.

Reklama

Rumunka nie zdobyła jednak wykształcenia muzycznego. Zdobyła natomiast dyplom z nauk politycznych w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Konstancy.

W ciągu kilku lat od debiutu stała się jedną z najpopularniejszych gwiazd europejskiej sceny dance. Już w 2012 r. jej klipy na Youtube przekroczyły barierę miliarda odtworzeń - ten wynik podwoiła w maju 2017 r. Dwa lata później były to już trzy miliardy. Kolejne teledyski z łatwością notują po kilkadziesiąt-kilkaset milionów odsłon.

Inna może się pochwalić imponującymi wynikami w mediach społecznościowych - na Facebooku ma 11 mln fanów, jej wpisy na Twitterze śledzi ponad 1,4 mln osób, a profil na Instagramie polubiło ponad 2,9 mln.

Przypomnijmy, że od 2016 r. Inna współtworzy rumuńską supergrupę G Girls, w której obecnie występują także Lori (aka Loredana Ciobotaru), Antonia (zastąpiła Alexandrę Stan) i Lariss.

W 2020 r. wypuściła płytę "Heartbreaker" z której pochodzi m.in. przebój "Flashbacks".

Kasia Gawęska, Interia: Jak się trzymasz w tych szalonych czasach?

Inna: - Bardzo dobrze, dziękuję. Staram się zachować pozytywne podejście do życia, chodzę do studia, tworzę muzykę, biorę udział w sesjach zdjęciowych, nagrywam teledyski, spędzam czas z rodziną i przyjaciółmi, podróżuję, gdy to możliwe, i oczywiście dbam o swoje bezpieczeństwo.

Masz czasami poczucie, że "nie możesz" mieć gorszych dni? Artyści EDM zwykle dają ludziom radość, dobrze się bawią... Zgadzasz się z tym?

- Przywykłam do dzielenia się z moimi fanami zarówno tymi dobrymi, jak i złymi dniami. Ważne jest to, żeby być prawdziwą, a nie idealną.

Album "Heartbreaker" to oczywiście twój styl, ale mam wrażenie, że jest bardziej emocjonalny niż twoje poprzednie płyty. Co cię do tego skłoniło?

- Myślę, że przyczyniło się do tego samopoczucie wszystkich osób, które były zaangażowane ze mną w tworzenie "Heartbreaker". Nie wiem, czy ta płyta jest dla mnie szczególnie emocjonalna, ale zgodzę się z tym, że trafiło na nią kilka melancholijnych utworów.

Czy to walka z częstym przekonaniem, że artyści EDM mogą tworzyć tylko muzykę na imprezy?

- To nie walka, a sposób na wyrażanie uczuć. Uwielbiam to, że mogę to robić poprzez tworzenie muzyki.

A co EDM oznacza dla ciebie?

- Kocham EDM, bo ta nazwa oznacza dla mnie uczucie, klimat, doznanie, wyraz emocji. EDM łączy ludzi, daje im szczęście i energię.

Jak się czujesz po wydaniu w czasie pandemii tanecznego albumu, skoro nie usłyszysz go w klubie, ludzie nie mogą do niego tańczyć z przyjaciółmi?

- Moją misją jest uzupełnianie żyć ludzi o radość. Tak dorzucam swoją cegiełkę przy budowie lepszego, optymistycznego świata.

Współpracowałaś z wieloma artystami. Która współpraca była dla ciebie najciekawsza?

- W żaden sposób nie klasyfikuję ludzi, z którymi współpracowałam. Mocno wierzę w to, że każda z tych osób odegrała istotną rolę w moim życiu i karierze. Każda z nich zbliżyła mnie do ludzi, do których nie potrafiłam dotrzeć z moją muzyką. Jestem za to niezwykle wdzięczna.

Urodziłaś się w Rumunii, ale odniosłaś międzynarodowy sukces. Gdzie czujesz się jak w domu?

- Czuję, że moim domem jest Bukareszt, ale też w pewnym stopniu Barcelona. Łączenie mojego pochodzenia z międzynarodową muzyką przychodzi mi raczej naturalnie, nie muszę specjalnie się o to starać. Ale oczywiście uwielbiam, gdy moja twórczość dociera w jak najdalsze zakątki świata. Możliwości są nieograniczone!

Wiem, że wspierasz różne organizacje w twoim kraju, żeby stawał się lepszym miejscem. Na jakich problemach skupiasz się najmocniej i dlaczego są ci najbliższe?

- Skupiam się głównie na prawach dzieci. Chcę, żeby miały możliwość zdobywania edukacji, na jaką zasługują. Poza tym walczę też z problemami związanymi ze środowiskiem. W Rumunii to ogromna sprawa. A to ważne, żebyśmy mogli cieszyć się naturą i żyć w kraju z niewielkim stopniem zanieczyszczenia, czystymi górami i zbiornikami wodnymi.

Nie mogę nie zapytać cię o seksizm, mocno odczuwalny również w branży muzycznej.

- Nie czuję, żeby kobietom było trudniej. Każdy może odnaleźć swój głos. Ważne jest wierzyć w siebie, ciężko pracować, otaczać się ludźmi, którzy w nas wierzą i nigdy nie stracić swojej pasji.

Dziękuję ci za poświęcony mi czas. Do zobaczenia wkrótce w Polsce!

- Nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do Polski! Trzymajcie się ciepło i bądźcie bezpieczni!

Kim jest Inna?

Wokalistka przez 10 lat spotykała się ze swoim menedżerem Lucianem Ștefanem Gîtiță. Później, w 2013 r. związała się z amerykańskim fotografem Johnem Perezem (plotkowano nawet o zaręczynach), ale ten związek także rozpadł się po kilku latach. Choć Inna raczej stroni od informowania o jej życiu prywatnym, niedawno przyznała, że znów jest szczęśliwie zakochana - nowym wybrankiem jest rumuński raper o pseudonimie Deliric.

W połowie września 2020 r. rumuńska gwiazda zadebiutowała jako jedna z jurorek pierwszej tamtejszej edycji telewizyjnego show "The Masked Singer", który wcześniej podbił serca widzów w m.in. Korei Południowej, Tajlandii, Indonezji, USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech i we Włoszech.

Inna nie ogranicza się do lokalnego rynku - jesienią 2018 r. zagrała trasę koncertową w USA i Kanadzie. Album "Yo" z maja 2019 r. (wydany nakładem należącej do Jaya-Z wytwórni Roc Nation) zawierał materiał wyłącznie w języku hiszpańskim.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Inna | wywiady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje