Reklama

Reklama

Wstrząsające słowa Stevie Nicks: Bez aborcji, nie byłoby Fleetwood Mac

Pod koniec lat 70. Stevie Nicks usunęła ciążę, wyjaśniając, że gdyby tego nie zrobiła, to bez wątpienia grupa Fleetwood Mac przestałaby istnieć. "Prawo do aborcji było walką mojego pokolenia" - przyznaje wokalistka.

O Stevie Nicks i grupie Fleetwood Mac po latach ponownie zrobiło się głośno za sprawą przeboju "Dreams" z płyty "Rumours". Utwór powrócił na listę przebojów Billboardu za sprawą wyzwania na TikToku.

Album "Rumors" ukazał się 4 lutego 1977 roku i zaliczany jest do najlepiej sprzedających się wydawnictw w historii muzyki (ponad 45 mln egzemplarzy), a przez wielu uznawany za najlepszy punkt w dyskografii amerykańskiej formacji.

Skład personalny Fleetwood Mac na przestrzeni lat wielokrotnie ulegał zmianie. Wydawnictwo "Rumours" powstawało z udziałem Lindseya Buckinghama (gitara, wokal), Stevie Nicks (wokal), Christine McVie (wokal, klawisze), Johna McVie (bas) i Micka Fleetwooda (perkusja). Była to druga płyta z udziałem Nicks i Buckinghama, którzy dołączyli do szeregów zespołu w styczniu 1975 roku. 

Reklama

Już po rozpoczęciu prac nad "Rumours" pojawiły się problemy w relacjach między muzykami grupy, które nie pozostały bez wpływu na liryczną stronę albumu. Po ośmiu latach rozpadło się małżeństwo Christine i Johna McVie; Fleetwood odkrył, że jego żona zdradza go z najlepszym przyjacielem, a między romansującymi ze sobą Nicks i Buckinghamem dochodziło wręcz do rękoczynów.

Dramatyczne chwile w życiu Stevie Nicks - czytaj dalej na następnej stronie!

Nicks przez krótki czas miała również romans z Fleetwoodem, by pod koniec lat 70. związać się z Donem Henleyem, perkusistą i wokalistą grupy Eagles (to on śpiewał w wielkim przeboju "Hotel California"). Gdy zaszła z nim w ciążę, zdecydowała się na aborcję, gdyż uważała, że dziecko przekreśli karierę jej zespołu.

"Nie ma innego zespołu na świecie, w którym są dwie wiodące wokalistki, które są zarazem głównymi autorkami. Gdyby Christine była teraz ze mną, powiedziałaby to samo, że podjęłyśmy decyzję, by nie mieć dzieci, a zamiast tego oddać się muzyce. To nie jest moja praca, taka jestem" - mówi po latach w rozmowie z "The Guardian".

Stevie Nicks poza występami w macierzystej formacji prowadzi równolegle karierę solową. Właśnie wypuściła polityczną piosenkę "Show Them The Way", w której przedstawia swoje poglądy. Podkreśla, że prawa kobiet stały się dla niej priorytetem po śmierci jej "bohaterki", sędzi Sądu Najwyższego USA Ruth Bader Ginsburg, która zmarła 18 września.

"Jeśli prezydent Trump wygra wybory [głosowanie odbędzie się 3 listopada] i obsadzi to stanowisko tym sędzią, którego chce [nominację otrzymała Amy Coney Barrett], to cofnie ona aborcję do podziemia" - podkreśla wokalistka Fleetwood Mac.

72-letnia obecnie gwiazda nigdy nie została matką. "Może moją misją nie było zostać żoną i matką, tylko pisać piosenki, dzięki którym matki i żony czują się lepiej?" - mówi Nicks.

Po rozstaniu z Henleyem była związana z m.in. Kimem Andersonem (byli małżeństwem przez trzy miesiące w 1983 r. po śmierci jego żony Robin, która była przyjaciółką Stevie Nicks), Jimmym Iovinem (współzałożyciel wytwórni Interscope) i Joe Walshem, gitarzystą Eagles. Razem z Andersonem wychowywali jego syna Matthew, który ma teraz 5-letnią córkę Robin (imię otrzymała po babci).

"Dużo większą frajdą jest być szaloną ciocią, niż być mamą" - podsumowuje Stevie Nicks.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy