Reklama

Wpis Maryli Rodowicz wywołał aferę. Internauci ostro komentują

Maryla Rodowicz chętnie dzieli się z fanami swoimi przemyśleniami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zazwyczaj jej wpisy spotykają się z pełnym sympatii odbiorem, tym razem jednak historia o zakupach podzieliła internautów.

Maryla Rodowicz chętnie dzieli się z fanami swoimi przemyśleniami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zazwyczaj jej wpisy spotykają się z pełnym sympatii odbiorem, tym razem jednak historia o zakupach podzieliła internautów.
Maryla Rodowicz chętnie dzieli się z fanami tym, co dzieje się w jej życiu /AKPA

Maryla Rodowicz to jedna z najpopularniejszych piosenkarek w historii polskiej muzyki. Do największych hitów gwiazdy, należą m.in. "Niech żyje bal", "Małgośka", "Sing-sing" czy "To już było".

Wokalistka cały czas stara się zaskakiwać fanów nowościami. W 2021 roku wydała np. duet z Cleo - do sieci trafiły utwory "Dalej" oraz "Neony" . Do połączenia obu powstał teledysk. W nim widzimy Marylę, która zostaje, w zgodzie z internetowym żartem, "odmrożona". Legenda festiwali w Sopocie i Opolu pokazuje dystans do siebie i swojej twórczości.

Reklama

Rodowicz jest też cały czas aktywna w mediach społecznościowych, a jej wpisy o codziennym życiu cieszą się zawsze sporym zainteresowaniem. 

Maryla Rodowicz i historia z zakupów. "Codzienność emerytki"

Tym razem piosenkarka podzieliła się historią z zakupów. "Pojechałam, żeby sobie kupić chrupiącą bagietkę. A tam to i to, i tamto, i do kasy. Pani pyta: 'Kartą, jak zwykle?'. Ja na to: 'A nie, gotówką!'. (...) Pani mówi: '1254 zł'. Otwieram portfel, myślę: 'Chyba przesadziłam, nie mam chyba takiej gotówki'. (...) Pani mówi: 'Niech pani daje tę kasę, będziemy liczyć'. Liczymy, liczymy i wiecie co? Miałam dokładnie 1254 zł. Jakieś czary?" - opisała. 

Internauci zaczęli śmiać się, że Rodowicz wydała ponad tysiąc złotych na bagietkę, więc ta postanowiła sprostować informacje. "Nie napisałam, że musiałam kupić jeszcze mięso na gołąbki, polędwicę na kołduny, sery, łososia wędzonego. Mam w piątek urodziny i małą imprezkę" - wyjaśniła. 

Inni natomiast ostro skrytykowali post. "Może magia... też bym tak chciała. Nigdy nie zdarzyyło mi się, żebym zostawiła taką sumę. Jest niewiele mniejsza od mojej emerytury", "Myślimy, że rachunek na 1254 zł to taka codzienność emerytki, skarżącej się niedawno na niskie świadczenia" - komentowali. "Emerytka ma w piątek urodziny i dzieci przy stole" - odpowiedziała gwiazda. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Maryla Rodowicz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy