Reklama

Reklama

Wokalista Coldplay podczas koncertu zauważył prośbę fana. "Byłem w szoku"

Mattie Jolley na koncert swojego ulubionego zespołu Coldplay wybrał się po raz dziesiąty. Ale ten okazał się wyjątkowy i zapamięta go na długo. Tym razem bowiem zagorzały fan brytyjskiej grupy postanowił zwrócić uwagę swojego idola kartką z napisem "Chris, proszę zaprojektuj mój tatuaż". Choć Jolley nie spodziewał się, że jego prośba zostanie dostrzeżona w tłumie 80 tys. osób zgromadzonych na Wembley, ku jemu wielkiemu zaskoczeniu w trakcie występu lider grupy Coldplay naszkicował prosty wzór tatuażu.

Mattie Jolley na koncert swojego ulubionego zespołu Coldplay wybrał się po raz dziesiąty. Ale ten okazał się wyjątkowy i zapamięta go na długo. Tym razem bowiem zagorzały fan brytyjskiej grupy postanowił zwrócić uwagę swojego idola kartką z napisem "Chris, proszę zaprojektuj mój tatuaż". Choć Jolley nie spodziewał się, że jego prośba zostanie dostrzeżona w tłumie 80 tys. osób zgromadzonych na Wembley, ku jemu wielkiemu zaskoczeniu w trakcie występu lider grupy Coldplay naszkicował prosty wzór tatuażu.
Coldplay na koncercie w Warszawie /credit - Ewelina Eris-Wójcik /INTERIA.PL

"Byłem w szoku, gdy zdałem sobie sprawę z tego, co się stało, rozpłakałem się" - relacjonował w rozmowie z serwisem NTK Mattie Jolley. Zapytany o to, jak będzie wyglądał jego przyszły tatuaż zaprojektowany przez Chrisa Martina wyjaśnił, że muzyk narysował serce otoczone znaczkiem nieskończoności.

Wyjaśnił również, że na reakcję muzyka nie trzeba było długo czekać. Martin szybko dostrzegł jego prośbę i przez większość występu spoglądał na swojego fana. Gdy wokalista zaczął wykonywać utwór "Fix You" dał chłopakowi wyraźny sygnał, aby ten przygotował kartkę i długopis, następnie zszedł ze sceny i nie przerywając występu naszkicował prosty wzór.

Reklama

"Byłem w szoku, cały się trząsłem, próbując wyciągnąć kartkę i długopis. Wybrał mnie spośród 80-tysięcznego tłumu i sprawił, że ten dzień był jeszcze lepszy, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Sporo czasu minęło, zanim dotarło do mnie co się stało" - przyznał Jolley, dodając, że muzyka Coldplay pozwoliła mu przebrnąć przez najtrudniejsze momenty w życiu, a gest Martina jedynie wzmocnił jego uwielbienia dla muzyków i ich twórczości.

Jolley wyjaśnił, że ten wyjątkowy rysunek wytatuuje na ramieniu i uzupełni go o wymowny napis "Nigdy się nie poddawaj".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL