Reklama

Reklama

W latach 80. była prawdziwą seksbombą. Jak dziś wygląda Kim Wilde?

Lata 80. to jeden z najlepszych okresów w historii muzyki popowej, gdy na dobre rozpędu nabrały kariery takich gwiazd, jak m.in. Michael Jackson czy Madonna. Nieco w ich cieniu działało masę innych wykonawców, których popularność po latach spadła, ale wciąż mają swoich fanów. Do tego grona należy także Kim Wilde. Zobacz, jak dziś wygląda seksbomba!

Lata 80. to jeden z najlepszych okresów w historii muzyki popowej, gdy na dobre rozpędu nabrały kariery takich gwiazd, jak m.in. Michael Jackson czy Madonna. Nieco w ich cieniu działało masę innych wykonawców, których popularność po latach spadła, ale wciąż mają swoich fanów. Do tego grona należy także Kim Wilde. Zobacz, jak dziś wygląda seksbomba!
Kim WIlde była wielką gwiazdą w latach 80. /TV Times /Getty Images

Kim Wilde na świat przyszła 18 listopada 1960 r. w muzycznej rodzinie. Ojcem wokalistki jest Marty Wilde (naprawdę nazywa się Reginald Leonard Smith), jeden z najpopularniejszych rockandrollowych wykonawców lat 50. na Wyspach Brytyjskich obok Cliffa Richarda i Tommy'ego Steela. Żona Marty'ego i matka Kim - Joyce Baker - śpiewała w wokalnej grupie The Vernons Girls.

Kariera farbowanej blondynki (w rzeczywistości ma ciemne włosy) na dobre rozpoczęła się wraz z wydaniem debiutanckiego single "Kids In America". Kompozycja napisana dla Kim przez jej brata Ricky'ego Wilde'a (początkowo śpiewała u niego w chórkach) i ojca Marty'ego Wilde'a stała się klasykiem nurtu new wave i największym sukcesem w ojczyźnie.

Reklama

"Kids In America" doczekało się kilkunastu coverów, a wśród wykonawców, którzy wzięli piosenkę na warsztat, znaleźli się m.in. gwiazda grunge Nirvana, girlsband Atomic Kitten, prześmiewcy z Bloodhound Gang, taneczna Cascada, punkowcy z Toy Dolls i Pennywise oraz ulubieńcy nastolatków z Jonas Brothers (ze zmodyfikowanym tekstem i tytułem "Kids Of The Future").

Album zatytułowany po prostu "Kim Wilde" zawierał piosenki napisane przez ojca i młodszego brata wokalistki (Ricky zajął się także produkcją). W nagraniach Kim towarzyszyli muzycy progrockowej grupy The Enid, ale na okładce u boku wokalistki pojawili się Ricky Wilde, gitarzysta James Stevenson i późniejszy chłopak Kim - klawiszowiec Calvin Hayes.

Po latach wokalistka zdradziła, że obecność wspierającego zespołu na okładce spowodowana była ówczesnymi trendami (solowa kariera kobiet w muzyce popowej nie była taka modna). Autorem zdjęcia był Gered Mankowitz, mający na koncie współpracę z m.in. The Rolling Stones, Jimim Hendrixem, Eltonem Johnem, Kate Bush i wieloma gwiazdami rocka lat 70. Okładkę zaprojektował inny ceniony artysta - John Pasche, autor ikonicznych ust The Rolling Stones, pracujący również z m.in. The Stranglers.

Płyta zadebiutowała na 10. miejscu brytyjskiej listy przebojów, by po tygodniu awansować na 3. pozycję. Album szybko pokrył się złotem za sprzedaż 100 tys. egzemplarzy w samej Wielkiej Brytanii.

Album "Kim Wilde" przyniósł jeszcze kolejne dobrze przyjęte single "Chequered Love" i "Water On Glass". Muzycznie była to mieszanka new wave i rocka z elementami reggae. Niektórzy krytycy w Kim Wilde widzieli odpowiedź na Blondie - grupę z drugiej strony Atlantyku dowodzoną przez inną blondwłosą wokalistkę, Debbie Harry.

Choć płyta cieszyła się sporym powodzeniem w Europie (m.in. Niemcy, Szwecja, Finlandia, Holandia), Ameryki Kim wówczas nie podbiła. Udało się to dopiero w 1987 r., za sprawą coveru "You Keep Me Hangin' On" grupy The Supremes. Tym sposobem Kim Wilde stała się dopiero piątą brytyjską solistką w historii, która znalazła się na szczycie listy US Hot 100.

Na Wyspach w latach 80. wokalistka nie miała sobie równych, bo w tamtej dekadzie umieściła ona aż 17 singli w Top 40 brytyjskiej listy przebojów, ustanawiając w ten sposób rekord wśród brytyjskich artystek.

W latach 80. była prawdziwą seksbombą. Jak dziś wygląda Kim Wilde?

Chociaż lata największej popularności Kim Wilde ma już dawno za sobą, a ostatnią studyjną płytę wydała w 2018 roku ("Here Come the Aliens"), gwiazda wciąż koncertuje. Na Instagramie publikuje sporo zdjęć i wciąż zachwyca swoją urodą.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Kim Wilde

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy