Reklama

Reklama

TVP zawiesza współpracę z organizatorami koncertów disco polo?

Koncert z okazji otwarcia kanału na Mierzei Wiślanej został odwołany przez nowego prezesa TVP, Mateusza Matyszkowicza. Jak donoszą Wirtualne Media, to niejedyna zmiana, która w ostatnim czasie wydarzyła się przy Woronicza. Według portalu włodarz publicznej telewizji zamroził współpracę z dotychczasowymi organizatorami koncertów w telewizyjnej Dwójce. Czy to oznacza zmiany w repertuarze TVP?

Koncert z okazji otwarcia kanału na Mierzei Wiślanej został odwołany przez nowego prezesa TVP, Mateusza Matyszkowicza. Jak donoszą Wirtualne Media, to niejedyna zmiana, która w ostatnim czasie wydarzyła się przy Woronicza. Według portalu włodarz publicznej telewizji zamroził współpracę z dotychczasowymi organizatorami koncertów w telewizyjnej Dwójce. Czy to oznacza zmiany w repertuarze TVP?
Zenek Martyniuk często pojawiał się na koncertach TVP, ostatnio podczas "Wakacyjnej Trasy Dwójki" /Wojciech Strozyk/REPORTER /East News

W ostatnich latach imprezy muzyczne TVP nie mogą odbyć się bez disco polo, które za sprawą koncertów przeżywa istny renesans. Podczas Sylwestra Marzeń z Dwójką czy Wakacyjnej Trasy Dwójki w ostatnich latach na scenie można było zobaczyć m.in. Zenka Martyniuka, Sławomira i Kajrę, Andre, Classic, Daj to Głośniej (posłuchaj!) czy artystów, których sceniczne występy były później głośno i szeroko komentowane w sieci. 

Reklama

Disco polo w TVP miało więcej przestrzeni za czasu rządów Jacka Kurskiego na stołku prezesa TVP. Mówił on wówczas, że nie chce, by ten popularny i ceniony przez Polaków gatunek został sekowany. "Cieszę się, że udało nam się stworzyć narodowego sylwestra. To będzie sylwester marzeń nie tylko ze względu na wspaniałe miejsce, ale dlatego, że wystąpi też plejada najlepszych wykonawców krajowych i zagranicznych. Takich, którzy umilą sylwestra wszystkim widzom. Nie wyobrażam sobie imprezy sylwestrowej w Polsce bez Modern Talking, Zenka Martyniuka i Boys" - mówił przy okazji jednego z sylwestrowych koncertów.

Nowy prezes TVP, Mateusz Matyszkiewicz, według medialnych doniesień nie jest fanem tego gatunku muzyki i chciałby, by w publicznej telewizji było go nieco mniej. Jak podają Wirtualne Media, Robert Klatt (lider discopolowej grupy Classic) i Mikołaj Dobrowolski, którzy pracowali przy koncertach m.in. "Piosenki wojskowej państw NATO" czy przy "Koncercie Mikołajkowym" zostali odsunięci od organizacji kolejnych tego typu wydarzeń. "Kurski sięgał po nich dość często i chętnie, gwarantowali - w jego opinii - solidną rozrywkę, która się oglądała. Mieli swoich sprawdzonych wykonawców, jak Zenek Martyniuk, którzy często u nich występowali" - powiedział Wirtualnemedia.pl anonimowy informator z Woronicza. 

"Będzie na pewno mniej koncertów okolicznościowych na antenach, a jeśli będą, to widzowie nie usłyszą już gwiazd disco-polo. Czy to się jakoś przełoży na oglądalność? Czas pokaże" - dodaje.

Don Vasyl wściekły na zmiany w TVP. "Jakby mnie ktoś w łeb uderzył"

W koncercie na otwarciu Mierzei Wiślanej miał pojawić się także Don Vasyl, którego poruszyła nagła zmiana. W rozmowie z Plejadą stwierdził: "Najpierw mnie zaproszono, a potem mnie utożsamiono z disco polo. Tym bardziej, że ja odwołałem koncert, który miałem zaplanowany na ten dzień, ponieważ dla mnie było zaszczytem tam wystąpić. Miałem nawet przygotowany specjalny repertuar na tę uroczystość".

"Tym bardziej, że ucieszyłem się, że będzie pan prezes Jarosław Kaczyński i inne władze. Że ludzie zobaczą, że mamy w tym wszystkim swoją cegiełkę i ludzie traktują Romów jak swoich, a tu nagle.... Aż mi się nie chce wierzyć. Taki cios" - dodał.

Wyraził także żal, że "kolejni dyrektorzy programowi i prezesi wszystkich wrzucają do jednego worka", nawiązując do tego, że muzyka romska została sklasyfikowana jako disco polo. "To, co usłyszałem dzisiaj, to było dla mnie jakby ktoś kłonicą w łeb mnie uderzył" - komentował. Dodał również, że nawet jeśli nowy prezes TVP nie lubi disco polo, to powinien zwrócić uwagę na fakt, że Don Vasyl "nie śpiewa tego gatunku i ma konkretne uprawnienia artysty-piosenkarza".

"To jest dla mnie przykre, że nowy prezes rzuca hasło, że mnie też nie może tam być. To jest rasizm moim zdaniem, ale przypuszczam, że mogło dojść do jakiejś pomyłki" - podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL