Reklama

Reklama

Tragedia na festiwalu Astroworld. Nagrania mrożą krew w żyłach [WIDEO]

Ogromna tragedia, do jakiej doszło na popularnym festiwalu Astroworld w Houston, jest trudna do pojęcia. Zwłaszcza, że podczas ataku paniki, który wybuchł w wielkim tłumie, zginęło osiem bardzo młodych osób. Uczestnicy koncertu zamieszczają w sieci filmiki ze zdarzenia, które dosłownie mrożą krew w żyłach.

Travis Scott podczas Astroworld 2021

Raper Travis Scott (zobacz!) był największą gwiazdą pierwszego dnia festiwalu Astroworld, który rozpoczął się w piątek, 5 listopada 2021 roku, w kompleksie NRG Park w Houston. Według wstępnych informacji uzyskanych od miejscowej policji, artysta wszedł tego dnia na scenę ok. 20.40 czasu lokalnego. Wówczas widzowie zaczęli gwałtownie przepychać się w jego stronę.

Już przed rozpoczęciem koncertu kilka osób miało ucierpieć w biegu po jak najlepsze miejsca. Później, w wyniku chaosu, jaki zapanował pod sceną i nieustającego naporu tłumu, jedenaście osób trafiło do szpitala, większość w wyniku zatrzymania akcji serca. Osiem z nich zmarło. 

Reklama

Jeden ze świadków tej sytuacji, cytowany przez serwis "ABC News", stwierdził, że gdy Scott wszedł na scenę, tłum zaczął pędzić w jego kierunku. "Wszyscy wokół ciebie omdlewali i starali się pomóc sobie nawzajem. Ale po prostu nie można się było ruszyć. Nie dało rady nic zrobić. Nie byliśmy w stanie nawet podnieść rąk" - powiedział uczeń szkoły średniej, Nick Johnson. Świadek dodał, że raper wyglądał tak, jakby wiedział, że coś dzieje się w tłumie, "ale nie rozumiał powagi sytuacji".

Przerażające nagrania z festiwalu Astroworld

W sieci pojawiają się nagrania, na których widać rapera, który śpiewa patrząc w dal, tymczasem służby porządkowe wyciągają z tłumu omdlałe osoby. Widzimy także kilku uczestników, którzy wspinają się na scenę i zza kulis krzyczą, żeby przerwać koncert, bo "ktoś umarł". Ponadto widać, jak dziesiątki medyków próbują reanimować uczestników Astroworld.

Atak paniki na Astroworld. Tragedia na koncercie Travisa Scotta

Do tragedii doszło w piątek wieczorem podczas koncertu inauguracyjnego festiwalu Astroworld odbywającego się w kompleksie NRG Park w Houston.

Około godz. 20:40 czasu miejscowego (godz. 3:40 w sobotę w Polsce), "gdy rozpoczął się występ rapera Travisa Scotta (sprawdź!), widzowie zaczęli napierać na scenę. Kilka osób zostało stratowanych przez tłum ogarnięty paniką" - powiedział dziennikarzom Samuel Peńa.

W mediach społecznościowych krótko po tragedii pojawiły się nagrania, w których uczestnicy oskarżali Travisa Scotta, że za późno przerwał swój występ. Policja poinformowała wówczas, że do szpitala przewieziono 17 osób z obrażeniami.

Dowództwo straży pożarnej w Houston podało wcześniej na Twitterze, że otrzymuje liczne informacje o rannych podczas imprezy w kompleksie NRG na Kirby Drive w South Loop West Freeway.

"Myślę, że teraz jest najważniejsze, by nikt z nas nie bawił się w spekulacje. Nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, jak do tego doszło" - powiedział szef policji w Houston, Troy Finner. "Gdy wciąż jeszcze ustalmy fakty i nie mamy materiału dowodowego, nie mogę nic więcej powiedzieć o tym zdarzeniu, by nie ranić rodzin ofiar" - zaznaczył.

Organizator imprezy, organizacja Live Nation nie wydała jeszcze oficjalnego oświadczenia. Pojawiły się już pierwsze pozwy uczestników koncertu. W ich treści czytamy, że raper nie przerwał swojego występu, czym miał "podżegać tłum" i lekceważyć ryzyko, które z czasem było coraz większe. Już teraz mówi się, że tragedia na Astroworld została zakwalifikowana jako wypadek masowy, czyli taki, gdy nie można udzielić natychmiastowej pomocy wielu osobom jednocześnie.

Lokalny dziennik "The Houston Chronicle" podał, że Travis Scott kilkakrotnie przerywał swój 75-minutowy występ, by zaapelować do ochrony o rozrzedzenie gęstniejącego tłumu przed sceną, gdzie kilka osób zemdlało jeszcze zanim doszło do najgorszego. Do tych osób wzywano karetki - pisze gazeta, dodając, że na dwudniową imprezę festiwalową bilety wykupiło ok. 50 tys. ludzi.

Travis Scott dzień po wydarzeniu wydał oświadczenie. "Moje modlitwy kieruję do rodzin ofiar zdarzenia" - napisał w sobotę na Twitterze. "Jestem całkowicie zdruzgotany tym, co wydarzyło się ostatniej nocy" - dodał. Scott podziękował też policji i służbom ratunkowym deklarując, że "współpracuje ze społecznością Houston, by leczyć i wspierać rodziny w potrzebie".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Travis Scott | astroworld | tragedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje