Reklama

The Beatles: 50 lat "Abbey Road". Nowy teledysk "Here Comes the Sun"

Z okazji 50-lecia albumu "Abbey Road" ukazał się nowy teledysk grupy The Beatles. Wideo powstało do utworu "Here Comes the Sun". Premierę zapowiedziano na czwartek 26 września, dokładnie pół wieku od premiery wspomnianej płyty.

Pamiętna okładka płyty "Abbey Road" The Beatles

Teledysk zawiera materiały z archiwów studia Abbey Road oraz zdjęcia zrobione przez Lindę McCartney.

Reklama

Sprawdź tekst utworu "Here Comes the Sun" w serwisie Teksciory.pl!

Album "Abbey Road" ukazał się 26 września 1969 r. i choć nie był ostatnim wydawnictwem The Beatles, była to ostatnia płyta, którą John Lennon, Paul McCartney, George Harrison i Ringo Starr nagrali razem jako zespół.

Teraz do sprzedaży trafią reedycje dzieła. 17 utworów zostało zmiksowanych przez Gilesa Martina, syna słynnego producenta George'a Martina, nazywanego często "piątym" Beatlesem. Do płyty dodano 23 nagrania z sesji i demo niektórych utworów.

"Abbey Road" przez wielu fanów i krytyków uznawany jest za najbardziej profesjonalny album w całej historii The Beatles. Niesamowite zgranie muzyków, ich łatwość w przechodzeniu w różne style muzyczne i wirtuozowskie zgranie "części B" płyty, stworzonej z fragmentów najróżniejszych tematów muzycznych, dają niezwykły obraz talentu Johna Lennona, Paula McCartneya, George'a Harrisona i Ringo Starra.

Ten zbiór określany jest, jako "Abbey Road Medley". Swoistą suitę rozpoczyna kawałek "You Never Give Me Your Money" (posłuchaj!) McCartneya, nawiązujący do problemów finansowych Beatlesów z wytwórnią Apple, a po nim następują trzy kompozycje Lennona: "Sun King" (posłuchaj!), z wyróżniającymi się - podobnie jak w "Because" (posłuchaj!) - harmoniami wokalnymi Lennona, McCartneya i Harrisona, "Mean Mr. Mustard" (sprawdź!) napisany podczas podróży Beatlesów do Indii i "Polythene Pam" (posłuchaj!).

W dalszej kolejności mamy cztery kompozycje McCartneya: "She Came in Through the Bathroom Window", opisująca jak jedna z fanek włamała się do rezydencji Paula, przez okno w łazience, "Golden Slumbers" opartą na XIX-wiecznym wierszu Thomasa Dekkera i "Carry That Weight", jedną z niewielu piosenek, w której śpiewają wszyscy czterej Beatlesi, a na koniec - ironiczną puentę "The End", zawierającą pierwsze i jedyne solo perkusyjne Starra nagrane na taśmę za jednym razem, a także żywiołowe, grane na zmianę solówki gitarowe Lennona, McCartneya i Harrisona.

W oficjalnej dyskografii "Abbey Road" wymieniany jest jako jedenasty, studyjny album Beatlesów, tuż przed ostatnim krążkiem "Let it Be". W rzeczywistości to właśnie "Abbey Road" jest ostatnią płytą "wielkiej czwórki", natomiast album "Let it Be" to zlepek materiałów nagranych wcześniej, z którymi chłopcy z Liverpoolu sami nie wiedzieli, co zrobić... Oddali więc taśmy do "obróbki" Philowi Spectorowi, legendarnemu producentowi, który zawsze marzył o pracy z The Beatles. I tak powstał album "Let it Be", choć sam zespół już wtedy nie istniał.

Jak to określił jeden z krytyków, Beatlesi "rozbłyśli pięknym światłem, jak dopalająca się świeca". George, Paul, John i Ringo więcej już ze sobą nie nagrywali...

W 2003 roku album został sklasyfikowany na 14. miejscu listy 500 albumów wszech czasów magazynu "Rolling Stone".

Nowa edycja "Abbey Road" to kolejne z cyklu wznowień, w ramach, których ukazały się "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" oraz "The Beatles" (kultowy "Biały Album").

Słynna sesja okładkowa odbyła się 50 lat temu, 8 sierpnia. Iain Macmillan sfotografował The Beatles, którzy przechodzili przez przejście dla pieszych.

Z tym zdjęciem wiąże się krążąca już od pół wieku słynna teoria spiskowa, która mówi, że Paul McCartney zginął w wypadku samochodowym w listopadzie 1966 r. i od tego czasu w zespole zastępował go sobowtór. Jednym z dowodów na poparcie tej teorii jest właśnie okładka "Abbey Road". Czujni obserwatorzy zauważyli, że mający zamknięte oczy "Macca" idzie boso - co miało oznaczać, że nie żyje. Całość miała symbolizować orszak pogrzebowy - Lennon w tym układzie reprezentował kaznodzieję (lub Boga), Harrison - grabarza, a Starr - niosącego trumnę.

Inne "dowody" na to, że Paul nie żyje? Leworęczny muzyk trzyma papierosa w prawej ręce (znak, że na zdjęciu jest sobowtór). Do przodu ma wysuniętą prawą nogę, w przeciwieństwie do swoich kolegów. Po prawej stronie zaparkowany jest samochód z zakładu pogrzebowego lub karetka.

Zaparkowany po lewej stronie Volkswagen Garbus na rejestracji ma napis "281F", co niektórzy odczytali jako "28 if", czyli Paul McCartney w momencie zrobienia zdjęcia miałby 28 lat, gdyby żył. Z kolei napis LMW w spiskowej teorii rozwinięto jako "Linda McCartney Weeps", czyli żona Paula "Linda McCartney szlocha".


PAP/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: beatles

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje