Reklama

Reklama

Ricky Martin wytoczył proces siostrzeńcowi, który oskarżał go o molestowanie

O autorze przeboju "Livin’ La Vida Loca" głośno było ostatnio z powodu szokujących doniesień na temat przemocy seksualnej, jaką miał stosować wobec swojego siostrzeńca. Słynny latynoski piosenkarz został jednak niedawno oczyszczony z zarzutów, a teraz przeszedł do kontrataku i pozwał kuzyna. Prawnicy Martina tłumaczą, że oskarżenia nadszarpnęły reputację gwiazdora, przez co stracił on szereg lukratywnych kontraktów. Dlatego piosenkarz domaga się od siostrzeńca 20 milionów dolarów zadośćuczynienia.

O autorze przeboju "Livin’ La Vida Loca" głośno było ostatnio z powodu szokujących doniesień na temat przemocy seksualnej, jaką miał stosować wobec swojego siostrzeńca. Słynny latynoski piosenkarz został jednak niedawno oczyszczony z zarzutów, a teraz przeszedł do kontrataku i pozwał kuzyna. Prawnicy Martina tłumaczą, że oskarżenia nadszarpnęły reputację gwiazdora, przez co stracił on szereg lukratywnych kontraktów. Dlatego piosenkarz domaga się od siostrzeńca 20 milionów dolarów zadośćuczynienia.
Ricky Martin jest znanym piosenkarzem /Lionel Hahn /Getty Images

Ricky Martin znalazł się ostatnio w poważnych tarapatach. Kłopoty wokalisty zaczęły się od pozwu, jaki wniosła przeciwko niemu była menadżerka. Rebecca Drucker twierdziła, że nie otrzymała od byłego klienta należnego jej wynagrodzenia. Jak wynika z raportu magazynu "Billboard", kobieta zarzuciła latynoskiemu gwiazdorowi manipulację i próbę wymuszenia podpisania umowy o zachowaniu poufności. 

"Pan Martin celowo i złośliwie odmówił wypłacenia Rebecce milionów dolarów prowizji, które jest jej winien" - tłumaczyli jej prawnicy.

To był jednak dopiero początek wizerunkowego kryzysu piosenkarza. Zaledwie kilka dni później został on bowiem oskarżony o molestowanie seksualne i nękanie przez własnego siostrzeńca. 21-letni Dennis Sanchez Martin ujawnił, że utrzymywał z piosenkarzem kontakty seksualne przez siedem miesięcy, a gdy chciał zakończyć tę relację, wokalista zaczął doń wydzwaniać i nachodzić go w domu. Sprawa zakończyła się jednak wycofaniem zarzutów i umorzeniem postępowania. 

Reklama

"Od samego początku jasnym było, że oskarżenia są fałszywe i niemożliwe do udowodnienia, a ich autorem jest osoba, która zmaga się z problemami psychicznymi. Cieszymy się, że nasz klient doczekał się sprawiedliwości" - skomentowali w oświadczeniu przedstawiciele artysty.

Ricky Martin oczyszczony z zarzutów

Autorowi hitu "Livin’ La Vida Loca" to jednak nie wystarczyło. Piosenkarz pozwał teraz do sądu Dennisa Sancheza Martina, zarzucając mu próbę wymuszenia, fałszywe oskarżenie i nadużycie praw. Jak argumentują prawnicy gwiazdora, w wyniku zmyślonych zarzutów siostrzeńca ucierpiała gwiazdora reputacja, co z kolei przyczyniło się do utraty szeregu lukratywnych kontraktów. 

"Pan Sanchez próbował się zemścić na Powodzie za to, że nie odpisywał na jego liczne wiadomości. Wielokrotnie mu groził i próbował wymusić wypłacenie pokaźnej sumy pieniędzy. Z powodu tych absurdalnych zarzutów, z panem Martinem zerwano wielomilionowe kontrakty, a jego obecne i przyszłe projekty artystyczne zostały wstrzymane" - czytamy w udostępnionych przez "People" dokumentach sądowych.

Swoje straty Ricky Martin wycenił na 20 milionów dolarów i domaga się od siostrzeńca zadośćuczynienia w takiej wysokości.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL