Reklama

Reklama

Powstanie spektakl o Krzysztofie Krawczyku? Żona i menedżer oburzeni

Jeszcze przed śmiercią Krzysztofa Krawczyka rozpoczęto próby do musicalu, który miał bazować na życiu artysty. Wywołało to oburzenie jego żony i menedżera. Pojawił się komentarz w tej sprawie.

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia

Spektakl na podstawie życia Krzysztofa Krawczyka ma powstać w Teatrze Powszechnym w Łodzi, a za reżyserię odpowiedzialny jest Michał Siegoczyński

"'Krystof' będzie zderzeniem życia prywatnego z karierą wielkiego formatu - komiksowym kolażem cytatów z popkultury, inspiracji z życia i twórczości Krawczyka" - zapowiadał. Próby trwają od grudnia poprzedniego roku, a w główną rolę ma wcielić się Mariusz Ostrowski.

Jak można przeczytać na stronie onet.pl, dyrektor teatru, Ewa Pilawska, w rozmowie z mediami twierdziła, że wokalista wiedział o trwających przygotowaniach do spektaklu. 

Reklama

"Michał Siegoczyński zna Zespół naszego Teatru, lubi tutaj wracać. Ma swoją bardzo autorską estetykę, w której chce opowiadać historię zgodnie ze swoją wrażliwością. Jestem pewna, że odniesie się do Pana Krawczyka z dużą czułością i empatią - jako do artysty, ale przede wszystkim jako do człowieka, bo to ten ludzki aspekt zajmuje go chyba najbardziej" - mówiła.

"Mariusz Ostrowski przekazał mi, że Krzysztof Krawczyk dowiedział się w Wielką Sobotę, że robimy o nim spektakl. Podobno bardzo się cieszył. Chcieliśmy spotkać się przed zaplanowaną prapremierą z Panem Krzysztofem Krawczykiem - razem z Michałem Siegoczyńskim i Mariuszem Ostrowskim. Nie udało się z powodu covidowych okoliczności. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać z Panią Ewą Krawczyk przed majową prapremierą spektaklu" - dodała.

Wszystkiemu zaprzeczył jednak menedżer Krawczyka, Andrzej Kosmala. "Niestety, nic nie wiedział! A wypadałoby poinformować chociaż i nie mówiąc o zgodzie artysty, żony, menedżera! I to kłamstwo, że w Wielką Sobotę rozmawiał z Krzysztofem i ten był zadowolony" - napisał. 

Krzysztof Krawczyk zasłabł w domu 5 kwietnia i trafił do jednego ze szpitali w Łodzi. W rozmowie z Onetem żona piosenkarza Ewa Krawczyk zaprzeczyła, że przyczyną śmierci był COVID-19. Menedżer artysty, Andrzej Kosmala, w rozmowie z Polsat News podał, że Krawczyk był hospitalizowany ze względu na choroby towarzyszące.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy