Reklama

Pelle Alsing nie żyje. Był perkusistą Roxette

Nie żyje Pelle Alsing, który od początku towarzyszył duetowi Roxette na scenie. Miał 60 lat.

O śmierci perkusisty poinformował Per Gessle, współzałożyciel Roxette.

Reklama

"Ze smutkiem informuję, że odszedł nasz ukochany Pelle Alsing. Był nie tylko niesamowitym i pomysłowym perkusistą, który pomagał nam tworzyć brzmienie Roxette od pierwszego dnia, ale był także najlepszym przyjacielem, jakiego można sobie wyobrazić, życzliwym i hojnym człowiekiem z największym biciem serca dla każdego" - napisał. 

"Zawsze był najzabawniejszy, ten z największym uśmiechem na twarzy, ten, który najbardziej cię wspierał, gdy miałeś wątpliwości. Będzie mi naprawdę brakowało go o wiele bardziej, niż mogą powiedzieć słowa. Cała moja miłość kieruje się do jego żony, rodziny i przyjaciół" - dodał.

Pelle pojawiał się na albumach i na każdej trasie koncertowej Roxette od momentu założenia zespołu w latach 80. do 2010 roku. Perkusista miał 60 lat. Przyczyna śmierci nie została podana.

Przypomnijmy, że zaledwie rok temu odeszła wokalistka Roxette - Marie Fredriksson. Zmarła 9 grudnia 2019 roku po wieloletniej walce z chorobą. Miała 61 lat.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Roxette | Pelle Alsing | nie żyje | zmarły

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje