Reklama

Norbi odpowiada Dodzie w sprawie filmu "Dziewczyny z Dubaju". "Wyśmiali go, a mnie się dostało"

Po kilku dniach od słów Dody na temat kulis pracy nad filmem "Dziewczyny z Dubaju" do sprawy odniósł się Norbi, wywołany przez gwiazdę i producentkę.

Norbi odpowiedział Dodzie

Jak już wielokrotnie informowaliśmy, premiera produkcji planowana jest na 22 stycznia 2021 roku. Film "Dziewczyny z Dubaju" opowiada o polskich modelkach i celebrytkach, które pracują dla arabskich szejków jako damy do towarzystwa.

Reklama

Przypomnijmy, że "Dziewczyny z Dubaju" to oparta na faktach książka Piotra Krysiaka o bohaterkach "afery dubajskiej" z 2015 roku. Autor opisuje, w jaki sposób gwiazdy show-biznesu były werbowane i jak wyglądała ich praca. Opowieść oparta jest w dużej mierze na dokumentacji sądowej.

Film wyreżyserowała Maria Sadowska. Producentami obrazu są Doda oraz jej mąż Emil Stępień.

Scenariusz napisał pracujący w Polsce słoweński reżyser Mitja Okorn, znany z takich produkcji jak "Listy do M.", "Planeta singli" i serial "39 i pół".

W rolach głównych wystąpią Paulina Gałązka, Katarzyna Figura, Jan Englert, Beata Ścibakówna, Katarzyna Sawczuk, Olga Kalicka, Anna KarczmarczykJózef Pawłowski oraz Włosi Giulio Berruti, Luca Molinari i urodzony w Danii (wychował się i mieszka w Italii) Andrea Preti.

Prace nad filmem "Dziewczyny z Dubaju" weszły w decydującą fazę. Podczas niedawnej transmisji na Instagramie Doda zdradziła, że wybrała kilka przebojów z dekady 2000-2010 (mniej więcej w tym czasie dzieje się akcja filmu), które chciała użyć w filmie.

Ujawniła, że za 15 tys. dolarów kupiła prawa do wykorzystania muzyki 50 Centa.

"A propos muzyki do mojego filmu, powiem wiem, jak pazerność gubi. (...) Natomiast w pewnym momencie ktoś wpadł na pomysł, żeby może wziąć też 'Kobiety są gorące'. Zadzwoniliśmy do Norbiego. Norbi krzyknął nam 80 tys. zł. Mówię więc: 'Stary, to już wolę wziąć dwóch 50 Centów i mieć z jednego dolara'. Czujecie to? Tak że tak to właśnie wygląda..." - mówiła Doda na Instagramie.

Po kilku dniach do jej słów odniósł się Norbi, który zdradził, że to nie on rozmawiał z Dodą, lecz pośrednik.

"Kochani, my żądamy za licencję zawsze tyle samo, czyli 20 tys. zł. Pośrednik, który zaoferował nam tę produkcję, poszedł do producentów filmu i zażądał 80 tys. zł, czyli czterokrotnie więcej. Wyśmiali go, a mnie jak zwykle się dostało. Tyle w temacie" - skomentował Norbi w relacji na Instagramie.

Wspomniany utwór "Kobiety są gorące" z debiutanckiej płyty "Samertajm" (1997) pozostaje jego największym przebojem. Za to wydawnictwo wokalista zgarnął Fryderyka w kategorii album roku - dance & techno.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Doda | Norbi | Dziewczyny z Dubaju

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje