Reklama

Nie żyje Sharon Jones. Gwiazda miała 60 lat

Ceniona wokalistka soul i funk, Sharon Jones, zmarła 18 listopada w Nowym Jorku. Miała 60 lat.

Sharon Jones miała 60 lat

Informacja o śmierci gwiazdy soul pojawiła się na jej oficjalnej stronie internetowej.

Reklama

"Z wielkim smutkiem informujemy, że Sharon Jones zmarła po heroicznej walce z nowotworem trzustki. W dniu śmierci była otoczona przez kochające ją osoby, w tym przez członków zespołu Dap-Kings" - czytamy w oświadczeniu.

Jones urodziła się w maju 1956 roku w Atlancie w stanie Georgia. Jej profesjonalna kariera muzyczna rozpoczęła się dopiero, gdy Amerykanka miała 40 lat. Wcześniej wokalistka występowała w kościelnym chórze gospel, a także próbowała swoich sił w konkursach talentów. Na co dzień była pracowniczką służby więziennej i ochroniarką.

Karierę solową rozpoczęła w 1996 roku, kiedy to Gabriel Roth i Philip Lehman zachwycili się jej wokalem w trakcie jednej z sesji nagraniowych, w których Jones brała udział. Wokalistka dograła partie na utwory "Switchblade" oraz "The Landlord". Numery znalazły się na albumie "Soul Tequila" grupy The Soul Providers.

Piosenkarkę zaproszono do współpracy, a na kolejnych sesjach powstały m.in. single "Damn It's Hot", "Bump N Touch Part 1" i "I’m Gonna Get Ya!" (znalazły się na składance wytwórni Desco Records).

W 2000 roku Lehmann założył wytwórnię Daptone Records i zaprosił do niej również Sharon Jones. Tam, we współpracy z grupą Dap-Kings wydała swój pierwszy album studyjny "Dap Dippin' with Sharon Jones and the Dap-Kings". Wokalistka z zespołem wydała pięć płyt (ostatnia z nich "Give The People What They Want" ukazała się w 2014 roku, była też nominowana do nagrody Grammy w kategorii najlepsze wydawnictwo R&B), album świąteczny i kompilację "Miss Sharon Jones!" z sierpnia 2016 roku.

W trakcie swojej kariery Jones miała okazję występować na scenie m.in. z Lou Reedem, Michaelem BubleIggym Popem. Jej utwór "100 Days, 100 Nights" został wykorzystany na ścieżce dźwiękowej do serialu "Luke Cage".

W 2013 roku artystka oznajmiła, że cierpi na raka dróg żółciowych. Jones poddała się operacji i tymczasowo zawiesiła karierę. Niedługo potem lekarze zmienili diagnozę i przyznali, że wokalistka ma II stadium raka trzustki. Sharon przeszła kolejne operacje oraz chemioterapię. Na scenie występowała bez włosów, stanowczo odmawiając noszenia peruki. W 2015 roku na Toronto International Film Festival (wtedy też zaprezentowano dokument o wokalistce) Jones oświadczyła, że doszło do nawrotu choroby.

Kondolencje bliskim zmarłej złożyli m.in. muzyk i producent Nile Rodgers, aktorka Whoopi Goldberg i perkusista The Roots, Questlove.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: nie żyje | Sharon Jones

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje