Reklama

Michał Urbaniak trafił do szpitala w złym stanie. Hirek Wrona prosi o modlitwę

Światowej sławy saksofonista i skrzypek Michał Urbaniak znalazł się w szpitalu. Odbierający w jego imieniu nagrodę Złotego Popkillera dziennikarz Hirek Wrona ujawnił, że stan 77-letniego muzyka jest zły.

Michał Urbaniak na scenie festiwalu Jazz na Starówce - Warszawa, 15 sierpnia 2020 r.

Michał Urbaniak (posłuchaj!) na swoim koncie ma ponad 40 solowych płyt, występy w Carnegie Hall i Beacon Theatre, a także współpracę z takimi muzykami jazzu, jak Miles Davis, Herbie Hancock, Wayne Shorter i Marcus Miller.

Reklama

Muzyk trafił do Instytutu Kardiologii w Aninie (woj. mazowieckie). Jego stan jest bardzo poważny.

"Michał jest w bardzo złej sytuacji zdrowotnej i taka prośba już ode mnie, nie od niego - jeśli ktoś w coś wierzy, to niech tam się pomodli, a jeśli nie wierzy, to niech trzyma za niego kciuki" - powiedział na gali Popkillery 2020 Hirek Wrona.

Znany dziennikarz muzyczny odbierał w imieniu jazzmana statuetkę Złotego Popkillera za wkład artysty w kulturę hiphopową.

"Zdrówka Mistrzu" - napisał na Twitterze Wrona, prezentując jego nagrodę.

Michał Urbaniak urodził się w Warszawie w 1943 roku, ale wychował w Łodzi, w rodzinie szwaczki i tkacza. Dzieciństwo spędził w dostatku. "Powodziło nam się aż za dobrze. Matka i ojczym zarabiali góry pieniędzy i właściwie nie wiadomo było, co z nimi robić (...) W wieku 14 lat byłem w szkole królem życia. Szastałem forsą na prawo i lewo" - wspominał muzyk.

Jazzem zainteresował się za sprawą utworu "Mack The Knife" (posłuchaj!) Louisa Armstronga, który usłyszał jako sześciolatek w radiu, na falach Głosu Ameryki. Namówił matkę na zakup saksofonu, cały wolny czas poświęcając na ćwiczenia i grę w kolejnych zespołach. Pierwsze koncerty grywał w łódzkim klubie Pod Siódemkami.

W szkole muzycznej kształcił się jednak w grze na skrzypcach. "Jeszcze jako uczeń liceum muzycznego w Łodzi łączyłem z powodzeniem dwa tak odmienne instrumenty: koncerty klasyczne na skrzypach i nocne granie w klubach jazzowych do białego rana" - powiedział Urbaniak "Playboyowi". Występował w grupie Jazz Rockers Zbigniewa Namysłowskiego, z którą zagrał na festiwalu Jazz Jamboree w 1961 roku.

Latem 1962 roku wybrał się do Stanów Zjednoczonych, do "stolicy" jazzu, Nowego Jorku. Przyjechał jako członek kwintetu The Wreckers Andrzeja Trzaskowskiego. "Zbyszek Namysłowski wyglądał wtedy jak dzieciak, ja byłem jeszcze młodszy. Zagraliśmy na festiwalach jazzowych w Waszyngtonie i Newport, a potem puścili nas w trasę po Stanach. To było najpiękniejsze lato świata. W Nowym Orleanie słuchałem Louisa Armstronga. Usiadłem u jego stóp pod estradą i patrzyłem mu w oczy. W ten sam sposób wysłuchałem koncertu mojej ukochanej śpiewaczki jazzowej Dinah Washington, z którą w przedsennych marzeniach zawsze chciałem się ożenić" - wspominał w książce "Ja, Urbanator. Awantury muzyka jazzowego".

Po powrocie z Ameryki dołączył do zespołu Krzysztofa Komedy jako najmłodszy członek formacji. W grupie pianisty koncertował w Skandynawii. Po zakończeniu trasy stworzył zespół wraz z Urszulą Dudziak - przyszłą żoną - i Wojciechem Karolakiem.

W 1968 r. zadebiutował płytą "Urbaniak's Orchestra", jednak już rok później swobodny tryb życia odbił się na zdrowiu muzyka. "Serce nie wytrzymało. Zawał w wieku 29 lat. Wylądowałem w szpitalu" - mówił "Playboyowi".

W 1973 r. zagrał pożegnalny koncert z polską publicznością i zamieszkał w Nowym Jorku, gdzie podpisał kontrakt z prestiżową wytwórnią Columbia, dla której nagrał takie płyty jak "Atma" i "Fusion III". Zapraszano go na sesje nagraniowe wybitnych amerykańskich jazzmanów, zainteresowanych wprowadzaniem przez skrzypka wpływów muzyki ludowej do jazzu.

W 1985 roku uczestniczył w sesji nagraniowej płyty Milesa Davisa "Tutu". Słynnego trębacza po raz pierwszy zobaczył 20 lat wcześniej w San Francisco. "O tym, że zagram kiedyś na skrzypcach z Davisem, nawet mi się nie śniło" - przyznawał w "Ja, Urbanator". W ciągu swojej kariery Urbaniak występował z czołówką światowego jazzu, m.in. z Chickiem Coreą, Elvinem Jonesem i zespołem Weather Report.

Urbaniak był wielokrotnie wymieniany w ankietach amerykańskiego magazyny "Down Beat", ale nigdy tak szeroko - pisze Krystian Brodacki w "Historii jazzu w Polsce". W 1992 roku jego nazwisko znalazło się wśród największych sław jazzu w pięciu kategoriach: album roku, muzyk roku, jazz electronic combo, kompozytor, i skrzypek. W 1994 r. ukazał się album "Urbanator". Materiał został nagrany w składzie Michał Urbaniak (skrzypce, saksofon), Lenny White (perkusja), Al McDowell (gitara basowa) oraz Jon Dryden (instrumenty klawiszowe). W nagraniach wzięli udział liczni goście w tym m.in. pianista Herbie Hancock, saksofonista Michael Brecker oraz basista Marcus Miller, a także raperzy Muckhead i Solid.

Dwa lata później powstał "Urbanator II", a trzecia część projektu "Urbanator III" ukazała się w 2005 r. Do składu przy tym nagraniu powrócił Lenny White. W pracach nad wydawnictwem uczestniczyła także córka Michała Urbaniaka i Urszuli Dudziak - Mika Urbaniak, która zaśpiewała w utworze "J.A.Z.Z.".

Po ponad 10 latach do sprzedaży trafi nowy album, przy którym Urbaniakowi pomagali m.in. Michael Patches Stewart (trąbka), Femi Temowo (gitara), Xantone Blacq (klawisze, wokal), Marcin Pospieszalski (bas), Frank Parkes (perkusja), Andy Ninvalle (rap). Dodatkowo gościnnie występują m.in. Grubson, O.S.T.R., Marek Pędziwiatr, P Unity, Patrycja Zarychta i Urszula Dudziak.

Urbaniak komponuje również muzykę do filmów i spektakli teatralnych. Napisał muzykę do 25 filmów, w tym do "Długu" Krzysztofa Krauzego. W swojej twórczości skrzypek chętnie łączy ze sobą wpływy hip hopu, muzyki klasycznej, rockowej i elektronicznej. W 2012 r. zadebiutował jako aktor, występując w filmie "Mój rower" w reżyserii Piotra Trzaskalskiego.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Michał Urbaniak | szpital | Hirek Wrona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje