Reklama

Reklama

Michał Szpak opowiedział o swojej maturze. Zszokował nauczycieli

Maj to czas matur. To skłoniło Michała Szpaka do wspomnień. Jak się okazuje, prawie nie został dopuszczony do egzaminów.

Michał Szpak jest nazywany "kolorowym ptakiem" polskiej sceny

Michał Szpak jest jedną z najbarwniejszych postaci polskiego środowiska muzycznego.

Od początku zaskakuje oryginalnym wizerunkiem i zaskakującymi kreacjami. 

Nie raz miał przez to problemy. Po skończeniu liceum chciał dostać się na Wydział Piosenkarski Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, jednak odmówiono mu, twierdząc, że jego ubiór i makijaż są zbyt wyzywające. 

Jak wyznał ostatnio na swoim InstaStory, jego wizerunek był problemem również na maturze. "Wszedłem do klasy na ustny, wypacykowany dość mocno, bo byłem w legginsach i pełnym makijażu. I nie był to czarny makijaż, a niebieski" - zaczął swoją opowieść.

Reklama

"Zostałem poproszony o podejście do biurka i pani, która była przewodniczącą tego, nazwijmy to, jury, powiedziała: 'Ale Michał, przecież ja ci powiedziałam, że nie dopuszczę cię do matury, jeśli będziesz miał pomalowane paznokcie'. A ja powiedziałem: 'Proszę pani, to jest element, który będę wykorzystywał'. I tak motyw władcy w literaturze i sztuce został dość kontrowersyjnie przedstawiony, co nie zmienia faktu, że matura została zdana, oczywiście" - wspominał.

"Język angielski był bardziej hardcore'owy. Moja nauczycielka od angielskiego to była prawdziwa, okrutna, śniąca mi się do dzisiaj kosa, powiedziała: 'Nie ma takiej opcji, Michał, żebyś zdał maturę, jeśli będziesz miał te niebieskie kreski na powiekach. Musisz je zmyć!'. Zmyłem je, ale troszeczkę po swojemu, wciąż były, ale nie tak wielkie, jak poprzednie" - dodał jeszcze. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Michał Szpak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje