Reklama

Reklama

Michael Bublé przerwał koncert. Groźne sceny

Tragicznie mógł skończyć się poniedziałkowy występ Michaela Bublé w zamku Powderham Castle w angielskim hrabstwie Devon. W pewnym momencie jeden z obecnych na widowni fanów zaczął wołać o pomoc. Kanadyjski piosenkarz usłyszał jego krzyki i natychmiast przerwał koncert, a potem wezwał sanitariuszy i uspokajał tłum ze sceny. Wymagający pomocy medycznej mężczyzna został uratowany.

Tragicznie mógł skończyć się poniedziałkowy występ Michaela Bublé w zamku Powderham Castle w angielskim hrabstwie Devon. W pewnym momencie jeden z obecnych na widowni fanów zaczął wołać o pomoc. Kanadyjski piosenkarz usłyszał jego krzyki i natychmiast przerwał koncert, a potem wezwał sanitariuszy i uspokajał tłum ze sceny. Wymagający pomocy medycznej mężczyzna został uratowany.
Michael Bublé przerwał swój koncert /Steve Thorne/Redferns /Getty Images

Michael Bublé w ostatni poniedziałek wystąpił w murach Powderham Castle - ufortyfikowanego dworu znajdującego się w hrabstwie Devon w Anglii, nieopodal rzeki Exe. W pewnym momencie muzyczny show laureata nagrody Grammy został zakłócony przez donośne krzyki i dobiegające z widowni wołanie o pomoc. Bardzo szybko okazało się, że jeden z fanów wymaga interwencji medycznej.

Michael Bublé przerwał koncert

"Zrobiło się zamieszanie i Michael powiedział do mikrofonu zdezorientowany: 'Co się tam dzieje, dlaczego ci ludzie tak krzyczą?'" - relacjonuje w rozmowie z "The Mirror" Carla Snell, jedna z uczestniczek wydarzenia.

Reklama

Gdy wokalista już zrozumiał, co się stało, natychmiast opanował sytuację. "Chwilę później poprosił sanitariuszy o przybycie. Cały czas z nami rozmawiał, mówił, żebyśmy się nie bali. A pod koniec nawet zażartował dla rozładowania atmosfery" - dodała fanka piosenkarza.

Bez komplikacji nie obyło się również podczas koncertu Bublé w Hatfield, który odbył się dzień wcześniej. Po zakończeniu występu piosenkarza wielotysięczny tłum został uwięziony w "absurdalnie długiej" kolejce do wyjścia. Powodem zamieszania miała być niewystarczająca liczba obecnych na miejscu pracowników służb porządkowych.

Uczestnicy wyrazili swoje niezadowolenie w licznych postach publikowanych na Twitterze. "To była kuriozalnie przerażająca, przytłaczająca i niebezpieczna sytuacja" - skomentował sprawę jeden z użytkowników serwisu. "Byłem na wielu koncertach, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Istny chaos" - wtórował mu inny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama