Maryla Rodowicz pojawia się na imprezach sylwestrowych różnych stacji telewizyjnych już od wielu lat. Rok 2024 przywitała w Zakopanem, biorąc udział w koncercie organizowanym przez TVP.
Jeszcze w trakcie prób do koncertu, media obiegły informacje o rzekomym niewpuszczeniu gwiazdy za kulisy z powodu braku dowodu osobistego. Kwestie bezpieczeństwa są bardzo ważne, lecz Rodowicz mogła poczuć się dotknięta - jako główna gwiazda koncertu musiała legitymować się przed ochroną. Wygląda jednak na to, że to tylko jeden z problemów, które poirytowały piosenkarkę za kulisami.
Polsat SuperHit Festiwal 2023 w Sopocie. Maryla Rodowicz i 50 lat przeboju "Małgośka"
Maryla Rodowicz drugiego dnia Polsat, otwiera się w nowym oknie SuperHit Festiwal 2023 w Sopocie wykonała przeboje "Czadu Maryla" (z Sound'n'Grace), "Małgośka" i "Kolorowe jarmarki". To właśnie w Sopocie w 1973 r. po raz pierwszy zaśpiewała "Małgośkę".



Zdenerwowana gwiazda niedługo po zakończeniu sylwestra napisała więcej w mediach społecznościowych.
"Ja mam zwyczaj stania za kulisami w pełnej gotowości, w kostiumie co najmniej pół godziny przed wejściem na scenę. To jest dosyć uciążliwe, bo za kulisami jest mało miejsca, byłam bez przerwy przeganiana z miejsca na miejsce w dość chamski sposób. Nosz, pomyślałam sobie, po finale syknę do tego panoszącego się inspicjenta.... Jeszcze raz tak się do mnie odezwiesz k.., to ci przyp..., ale zapomniałam i przypomniało mi się dopiero w hotelu [pisownia oryg.]" - żaliła się Rodowicz.
Maryla Rodowicz wściekła na kulisy sylwestra TVP. Szokujące sceny za kulisami
Mimo że sama wokalistka miała problem z wejściem na scenę bez pokazania dowodu, to jej zdaniem za kulisami znajdowało się bardzo dużo w ogóle niezwiązanych z organizacją koncertu osób. Przez to zrobił się sztuczny tłok, który tylko utrudniał przygotowania do występu.
"Mocno wkurzające były lansujące się za kulisami, w trakcie koncertu, osoby zupełnie niezwiązane z imprezą, tak zwani krewni i znajomi królika. Tu się przebierają półgołe tancerki, tu się przygotowują artyści do wejścia na scenę, a tu się pałętają uhahane obce ciała. A miała się nie przecisnąć nawet mysz" - pisze.
Maryla Rodowicz kończy wpis pozytywną refleksją - nie żałuje spędzenia sylwestra w pracy, w Zakopanem, dlatego, że uwielbia góralski folklor, kuchnię, a także samych górali. "Dobrze, że w ogóle mnie dopuścili na scenę. I że byłam w Zakopanem, bo mam słabość do górali, do ich muzyki, do ich folkloru, do knajp, do oscypków z grilla, do rydzów z patelni i w ogóle, hej" - zakończyła wpis.
Czytaj też:
Polskie radia nadal grają jego hit. Gwiazdor zmienił się nie do poznania!










