Reklama

Marlon Kozaky: Skandalista z "Idola"

Marlon Kozaky ma na koncie udziały w trzech pierwszych edycjach "Idola", który powrócił na ekrany. Polska zapamiętała go przede wszystkim za skandal jaki wywołał podczas drugiej edycji programu. Wtedy zaskoczonym jurorom i telewidzom pokazał pośladki.

Po dojściu do półfinału w pierwszym "Idolu", w drugiej edycji Marlon Kozaky postanowił wykreować całkowicie nową postać.

Reklama

- W kolejnej edycji programu postanowiłem pójść jako ktoś anonimowy i nowy. Stworzyłem postać człowieka w kominiarce, który do tego nie mówił po polsku.

- Na castingi przyjeżdżałem skodą 105 i oni chcieli namierzyć mnie bez kominiarki. Ale im się to nie udało, ponieważ w samochodzie również miałem zasłoniętą twarz - opowiada portalowi INTERIA.PL.

To właśnie wtedy piosenkarz po raz pierwszy i nie ostatni zaszokował jurorów i publiczność. Po negatywnej ocenie jego występu przez Kubę Wojewódzkiego, Marlon wyciągnął straszaka i wystrzelił do kontrowersyjnego dziennikarza.

Prawdziwy skandal wywołał jednak w półfinale, który transmitowany był na żywo.

- W międzyczasie ukazała się płyta Ali Janosz [laureatka pierwszej edycji "Idola" - przyp. red.]. Myślałem, że to będzie fajna produkcja, niezłe piosenki - tak przynajmniej twierdził Wojewódzki i cała komisja. Jak mogli tak skrzywdzić tę dziewczynę?! Miałem całkowicie inne zdanie o tym programie.

- Wszystko we mnie narosło i eksplodowałem w programie transmitowanym na żywo. Powiedziałem, że w Polsce są ludzie, którzy potrafią robić fajną muzykę, a nie takie gó**o, które lansują w "Idolu". I pokazałem im twarz polskiego undergroundu, ściągając spodnie i pokazując d*pę.

Przeczytaj cały wywiad z Marlonem Kozakym.

Dowiedz się więcej na temat: idole | edycji | skandal | muzyka | skandalista | Marlon Kozaky

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje