Reklama

Marcin Kydryński o aferze w Trójce. "Byłem naiwnym smarkaczem"

Afera wybuchła po tym, jak ze stron radia zniknęła piosenka Kazika Staszewskiego "Twój ból jest lepszy niż mój". Sytuację skomentował Marcin Kydryński, który postanowił rozstać się ze stacją.

Marcin Kydryński rozstał się z radiową Trójką

Według głosów słuchaczy radiowej Trójki, utwór Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój" (posłuchaj!) znalazł się na szczycie 1998. notowania listy przebojów. 

Reklama

Muzyk w utworze przywołuje wydarzenie, które głośnym echem odbiło się w całym kraju. 10 kwietnia prezes PiS, Jarosław Kaczyński wraz z kilkuosobową delegacją udał się na cmentarz, by upamiętnić rocznicę katastrofy w Smoleńsku. Choć argumentowano, że polityk "nie był tam jako osoba prywatna, tylko był w delegacji, która była częścią uroczystości państwowych", sprawa zbulwersowała wielu Polaków. 

Dzień później wiadomość o zwycięstwie Kazika zniknęła ze strony radia, a strona LP3 jest niedostępna. 

W wyniku afery z radia odeszło kilkanaście osób, w tym m.in.: Piotr MetzPiotr StelmachAgnieszka ObszańskaPiotr KaczkowskiMichał OlszańskiAgnieszka SzydłowskaHirek Wrona, Marcin KydryńskiWojciech Mazolewski oraz prowadzący Listy Przebojów - Marek Niedźwiecki, którego dyrektor Programu Trzeciego Polskiego Radia oskarżył go o oszustwo i manipulację wynikami.

Sytuację skomentował w wywiadzie dla Onetu dziennikarz Marcin Kydryński. "Trójka to przyjaciel i nauczyciel całych pokoleń. Bez względu na światopogląd. Mogliśmy różnić się w wielu kwestiach, ale ostatecznie w piątkowy wieczór wspólnie słuchać Listy. (...) Ludzie, którym być może w innych okolicznościach nie byłoby ze sobą po drodze, czuli się sobie bliscy. Nawet to nam zabrano. W dodatku całkowicie bez klasy. Z subtelnością tępego kibola jedynie słusznej drużyny" - ocenił. 

"Kto by pomyślał jeszcze pięć lat temu, że pewnego dnia będę na antenie wzywał do rewolucji? Ja przecież cichy byłem zawsze, żyłem na uboczu. To inni ryzykowali, walczyli o wolność i demokrację. A tu proszę, nawet pan od 'muzyki szczęśliwej' musi zabrać głos i przypomnieć, że portugalską Rewolucję Goździków, która obaliła dyktatora, też rozpoczęła piosenka włączona w państwowym radiu" - powiedział, dodając, że chodzi mu o rewolucję przy urnach wyborczych.

Wyjaśnił również, że z decyzją o opuszczeniu radia zwlekał długo, choć było wcześniej kilka sytuacji, po których powinien "rzucić przepustką". "Niesławne 'anulowane głosowanie' uświadomiło mi, że byłem naiwnym smarkaczem, a Nowogrodzka po prostu postanowiła nie zostawić w Trójce kamienia na kamieniu" - tłumaczył.

Dodał również, że w jego programy nikt nigdy nie ingerował, jednak słyszał o uwagach do dziennikarzy RDC (regionalna rozgłośnia radiowa Polskiego Radia, nadająca na terenie województwa mazowieckiego), którym "zakazano prezentowania muzyki arabskiej, bo terrorystyczna, i chińskiej, bo komunistyczna". 

"Trójka - nazwijmy to z pewną emfazą - Złotej Ery już nie wróci. Zbyt wiele się stało, zbyt wiele nagromadziło się żalu, złości. Na tym nie da się budować, choćby niektórzy z nas wrócili. Musi minąć czas. Trójka to ludzie, którzy na zaufanie słuchaczy pracowali, bywa, ponad pół wieku. Przyjdą nowi. Może nawet znakomici. Ale taka drużyna jak nasza nie powstaje z dnia na dzień. Pożyjemy, zobaczymy" - zawyrokował.

Poinformował także, że przyjął propozycję dołączenia do zespołu Radia Nowy Świat. "Na pewno wróci w nim 'Siestowa' muzyka" - zapewnił.

Radio Nowy Świat stworzą m.in. dziennikarze, którzy odeszli z Trójki w marcu tego roku, po tym, jak zwolniono z rozgłośni Annę Gacek. Powstała spółka "Ratujmy Trójkę" Sp. z o.o., której udziałowcami są m.in.: Magda JethonJan ChojnackiPiotr Jedliński Wojciech Mann. Nowe radio ma ruszyć już w czerwcu. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje