Reklama

Maggie Rogers wściekła. Fan domagał się, aby zdjęła bluzkę

Maggie Rogers nie ukrywała swojego oburzenia wobec fana, który głośno domagał się, aby podczas koncertu pokazała mu piersi. "Nie mu tutaj miejsca na żadną formę wykorzystywania i poniżania” – odpowiedziała.

Maggie Rogers skomentowała szokujący komentarz fana

19 października Maggie Rogers wystąpiła w Mood Theathre w Austin w stanie Teksas. Przed wykonaniem akustycznej wersji piosenki "Alaska", wokalistka usłyszała z publiczności słowa "zdejmij bluzkę".

Reklama

Piosenkarka w tamtym czasie nie zareagowała, jednak skomentowała całe zajście na Instagramie.

"Każdego wieczora przed akustyczną 'Alaską' mówię o wdzięczności, dojrzałości i zmianie. To najbardziej wrażliwa część koncertu. Tylko ja i gitara przed tym, jak mówię wam dobranoc" - rozpoczęła Rogers.

"Zeszłej nocy, w połowie mojej przemowy, jakiś facet krzyknął 'zdejmij bluzkę', następny dołączył się i dorzucił 'jesteś słodka'" - czytamy.

"Zamurowało mnie. Byłam wściekła i zmieszana. Zraniono moje uczucia. Wchodzę codziennie na scenę i daję wam część siebie. Wraz z moimi fanami tworzę bezpieczne miejsce dla każdego. Aby poczuć ulgę i wyzwolenie. Są między nami duże pokłady zaufania" - pisała.

"Piszę i produkuję muzykę od 10. roku życia - moje ciało jest najlepszą formą wyrażenia tej pracy. Chcę skorzystać z okazji i jasno zakomunikować. Na moich koncertach nie ma miejsca na żaden rodzaj molestowania i poniżania. Bądźcie dla siebie mili" - zakończyła.

Przypomnijmy, że Maggie Rogers w tym roku oficjalnie zadebiutowała z płytą "Heard It in a Past Life".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maggie Rogers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje