Reklama

Reklama

Lizzo wyznała, że Beyonce pomogła jej poradzić sobie z depresją. "Nadal jestem sobą"

Słynna amerykańska piosenkarka i raperka nie boi się mówić publicznie o swoich zmaganiach z problemami natury psychicznej. W jednym z ostatnich wywiadów Lizzo przyznała, że ogromna popularność i uwielbienie fanów nie pomogły jej pokonać stanów lękowych i depresji. "Mój niepokój nie zniknął. Nadal jestem sobą. Zmieniło się jedynie to, jak inni na mnie patrzą" - zaznaczyła laureatka Grammy.

Słynna amerykańska piosenkarka i raperka nie boi się mówić publicznie o swoich zmaganiach z problemami natury psychicznej. W jednym z ostatnich wywiadów Lizzo przyznała, że ogromna popularność i uwielbienie fanów nie pomogły jej pokonać stanów lękowych i depresji. "Mój niepokój nie zniknął. Nadal jestem sobą. Zmieniło się jedynie to, jak inni na mnie patrzą" - zaznaczyła laureatka Grammy.
Lizzo przyznała, że zmaga się z depresją /Leon Bennett /Getty Images

Lizzo należy do grona najsłynniejszych współczesnych piosenkarek, a zarazem najbardziej znanych propagatorek ciałopozytywności. Słynąca z rubensowskich kształtów gwiazda estrady nie ma zamiaru na siłę dopasowywać się do obowiązujących kanonów urody, o czym chętnie opowiada w wywiadach i publikowanych w sieci postach. 

"Przez dekady przedstawiano grubych ludzi w filmach i telewizji jako leniwych, pozbawionych ambicji, wprost idealnych do wyśmiania. Chcę obalać te stereotypy po prostu żyjąc w zgodzie ze sobą i będąc niesamowitą" - przekonuje artystka.

Reklama

Jest ona zarazem bardzo otwarta, jeśli chodzi o dyskusje na temat zdrowia psychicznego. Lizzo wielokrotnie zwierzała się prasie z tego, że walczy z depresją i stanami lękowymi. Jak przyznała w rozmowie z "Variety", sława i popularność nie rozwiązały w magiczny sposób jej problemów. "Moje DNA się nie zmieniło. Mój niepokój nie zniknął. Nadal jestem sobą. Zmieniło się jedynie to, jak inni na mnie patrzą. I to bywa trudne do zaakceptowania. Musiałam porozmawiać ze swoim terapeutą o utracie dawnego życia, kiedy nie śledzono mojego każdego ruchu" - stwierdziła.

Okazuje się, że tym, co pomogło jej przetrwać kryzysowe momenty, było słuchanie piosenek swojej idolki. "Za każdym razem, gdy czułam, że brakuje mi pewności siebie, gdy mi dokuczano, zamykałam się w swoim pokoju i słuchałam Beyonce. Jej piosenki dodawały mi otuchy, przenosiły w inne, lepsze miejsce. Dzięki nim wierzyłam, że moje życie jeszcze się odmieni, że przyjdzie dzień, kiedy będę szczęśliwa" - zachwycała się starszą koleżanką po fachu Lizzo występując w "Carpool Karaoke", jednej z części programu "The Late Late Show with James Corden".

Autorka hitu "Juice" przyznała, że Beyonce jest jedną z jej największych życiowych i muzycznych inspiracji. "Chciałabym, aby ludzie słuchając mojej muzyki czuli się tak, jak ja, kiedy słucham jej kawałków. Zawsze była moją Gwiazdą Polarną. Wyznaczała mi kierunek" - dodała gwiazda. Na fanów artystek czeka tymczasem nie lada gratka - już wkrótce obie panie wrócą z nowym materiałem. W połowie lipca ukaże się płyta "Special" autorstwa Lizzo, a dwa tygodnie później premierę będzie miał album "Renaissance" stworzony przez Beyonce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL