Reklama

Lionel Richie: "Jestem przekonany, że Stevie Wonder widzi"

Amerykański piosenkarz Lionel Richie twierdzi, że jego przyjaciel Stevie Wonder nie jest całkowicie niewidomy.

Stevie Wonder jest piosenkarzem, kompozytorem i multiinstrumentalistą

Potwierdzeniem jego słów ma być sytuacja, o której opowiedział w programie Kelly Clarkson.

Reklama

"Całe życie spędziłem z nim, myśląc, że on widzi. Wiem, że widzi" - mówił Richie. Opowiedział także o pewnym zdarzeniu z udziałem piosenkarza.

"Raz poszedłem do jego domu. Powiedział: 'Chcesz usłyszeć nową piosenkę? Mam ją w samochodzie. Chodź ze mną'" - relacjonuje Richie. Stevie Wonder (sprawdź!) miał poprosić go, by usiadł na miejscu pasażera, a sam wsiadł za kierownicę.

"Włożył taśmę, a potem odwrócił się i zaczął zjeżdżać z podjazdu" - opowiadał dalej piosenkarz. "Krzyknąłem: 'Stevie! Co robisz?'. A on powiedział: 'Ach, mam cię!'".

W 2014 roku po sieci zaczęła rozchodzić się teoria spiskowa, według której Stevie Wonder wcale nie jest niewidomy. Zapytany o całą sprawę muzyk tajemniczo odpowiedział, że jeszcze w tym roku "ujawni prawdę". 

Stevie Wonder urodził się jako wcześniak. Nadmiar tlenu w inkubatorze doprowadził do utraty wzroku. Nie przeszkodziło mu to jednak zrobić wspaniałej kariery, w trakcie której zdobył nagrody Grammy i współpracował z największymi gwiazdami muzyki rozrywkowej (John Lennon, Boy George, Bob Dylan, Beyonce, Ariana Grande, Busta Rhymes, Herbie Hancock, Paul McCartney).

Jednak nie wszyscy wierzą, że kompozytor i wokalista jest niewidomy. W 2005 roku na jednym z for internetowych powstała teoria, według której Stevie Wonder nie stracił całkowicie wzroku.

Internauta powoływał się na wywiad z Boyem George'em, który powiedział, że według niego Stevie Wonder nie jest całkowicie niewidomy. Dlaczego? Ponieważ Wonder w trakcie imprezy chwycił kolegę, mimo iż ten w żaden sposób nie dał mu znać, gdzie jest. George stwierdził wtedy: "Skąd wiedział, gdzie jestem, skoro jest ślepy".

Teoria od tamtego czasu zaczęła żyć własnym życiem. Kolejnym "niezaprzeczalnym" dowodem miało być nagranie z koncertu Paula McCartneya, w trakcie którego były Beatles trąca mikrofon, a Stevie Wonder go łapie. Od 2011 roku filmik zdobył ponad milion wyświetleń.

W międzyczasie zaczęły również pojawiać się absurdalne pogłoski, ze Stevie Wonder prowadził autobus, a nawet pilotował samolot. Dodatkowo nieoficjalnie mówiło się także o zaproszeniu Wondera do amerykańskiego "Tańca z gwiazdami". Na ten temat wypowiedział się m.in. dziennikarz ESPN Bomani Jones, który również wysnuł tezę, że muzyk nie jest całkowicie niewidomy.

Sporo dyskusji wzbudził także występ z programu Oprah, kiedy to Wonder objął Jake'a Simpsona, mimo że też nie mógł wiedzieć, gdzie ten się znajduje (internauci nie dopuszczali do wiadomości, że Wonder po prostu mógł zorientować się, gdzie stoi wokalista).

Później teorię odświeżył serwis TMZ. W 2016 roku dziennikarze serwisu plotkarskiego zapytali Wondera o jego łapanie mikrofonu na koncercie McCartneya. Ten stwierdził, że wszystko wyjaśni w 2017 roku.

TMZ postanowiło więc zapytać Wondera o sprawę w kolejnym roku. Wonder odpowiedział ironicznie, że pilotował samolot dwukrotnie, a jeden raz nawet wylądował. Następnie z uśmiechem na ustach dodał, że już w tym roku ujawni całą prawdę. Fani teorii spiskowych mają na co czekać? Raczej nie do końca, bo muzyk nie wyglądał na osobę, która wkrótce zdradzi wielką tajemnicę.

Do tej pory jednak Wonder nie wypowiedział się na ten temat.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lionel Richie | Stevie Wonder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje