Reklama

Reklama

Kuzyn Pharrella Williamsa został zastrzelony przez policję. Muzyk zabrał głos

Ceniony raper i producent muzyczny potwierdził, że podczas strzelaniny, do której doszło 26 marca w jego rodzinnym mieście Virginia Beach w USA, zginął jego kuzyn, 25-letni Donovan Lynch. Mężczyzna zginął od kuli policjanta, niemniej policja nie ujawniła, czy jego śmierć była spowodowana nieszczęśliwym wypadkiem, czy może był on napastnikiem, który został "zneutralizowany".

Pharrell Williams skomentował wydarzenia w USA

Podczas strzelaniny, która miała miejsce w największym mieście stanu Wirginia, dwie osoby zginęły, a osiem zostało ciężko rannych. Jedną z osób, które poniosły śmierć, jak ujawnił Pharrell Williams, był kuzyn muzyka, 25-letni Donovan Lynch

Policja, jak na razie, nie podała, co było powodem strzelaniny. Wiadomo, że Lynch zginął od kul policjanta i miał przy sobie pistolet. 

Wyjaśnienie okoliczności zdarzenia komplikuje fakt, że funkcjonariusz, który zastrzelił Lyncha, miał wyłączoną kamerę na swoim mundurze.

"Utrata tych istnień ludzkich to tragedia nie do pojęcia" - napisał Pharrell Williams na Instagramie. "Mój kuzyn Donovan zginął podczas strzelaniny. Był jasnym światłem i kimś, kto zawsze służył innym. Bardzo ważne jest, aby moja rodzina i rodziny innych ofiar mogły liczyć na uczciwość i sprawiedliwość, na które zasługują. Virginia Beach jest ucieleśnieniem nadziei i wytrwałości, nasza społeczność przetrwa to i wyjdzie z tego jeszcze silniejsza" - dodał. Swój post zilustrował zdjęciem Donovana.

Reklama

Lynch w 2019 r. ukończył studia na Uniwersytecie Wirginii. Występował w tamtejszej drużynie futbolowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy