Reklama

Krzysztof Penderecki nie żyje. Wybitny kompozytor miał 86 lat

Krzysztof Penderecki zmarł dziś rano (29 marca) w swoim domu w Krakowie – poinformowało Radio Kraków. Wybitny kompozytor, dyrygent i pedagog muzyczny miał 86 lat.

Krzysztof Penderecki miał 86 lat

Informację o śmierci artysty potwierdziło Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena, którego prezesem jest Elżbieta Penderecka, żona kompozytora. Artysta zmarł po długiej i ciężkiej chorobie.

Reklama

W komunikacie Stowarzyszenia przypomniano, że Penderecki był doktorem honoris causa kilkudziesięciu uniwersytetów, członkiem honorowym najważniejszych akademii artystycznych i naukowych, a także honorowym profesorem wielu prestiżowych uczelni artystycznych.

Krzysztof Penderecki urodził się w 1933 r. w Dębicy i w dzieciństwie uczył się grać na fortepianie i na skrzypcach. Swoje pierwsze utwory zaczął pisać w wieku ośmiu lat. W latach 50. studiował kompozycję w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie. Międzynarodową sławę przyniosły mu wykorzystanie niekonwencjonalnych technik wydobywania dźwięku z tradycyjnych instrumentów, które usłyszeć można np. w jednym z najsławniejszych utworów Pendereckiego "Ofiarom Hiroszimy"; technikę tę nazwano sonoryzmem.

Na początku lat 70. Penderecki odszedł od sonoryzmu, skupiając się na kompozycjach tonalnych, nawiązującej do XIX-wiecznych tradycji muzycznych. Od 1973 r. kompozytor poświęcił się także dyrygenturze, współpracując z polskimi oraz światowymi orkiestrami symfonicznymi. Fragmenty jego prac wykorzystywali także reżyserzy filmowi, m.in. Andrzej Wajda w "Katyniu", a także Stanley Kubrick w "Lśnieniu".

Do najważniejszych dzieł Pendereckiego należą takie kompozycje jak m.in. "Tren ofiarom Hiroszimy", "Pasja wg. św. Łukasza", "Dies Irae", "Jutrznia", "Polskie Requiem", "Te Deum", "Siedem bram Jerozolimy", a także opery "Czarna maska", "Raj utracony" czy "Diabły z Loudun".

"U mnie zawsze najważniejsza jest forma i zawsze musi się ona sprawdzić. Zaczynam utwór od formy. Nie od tematu, a od szkicu graficznego całego utworu i dopiero potem wypełniam białe plamy" - mówił PAP kompozytor w czerwcu 2015 r.

"Tak samo było, gdy kupiłem ziemię w Lusławicach. Były tam jakieś strzępy drzew. Zacząłem od tego, że naszkicowałem park z gatunkami drzew, które, wyobrażałem sobie, tam będą. Sadzenie tego zajęło sporo czasu, to przecież 30 hektarów. 20 lat, może nawet więcej, i ciągle jest to otwarta księga. Ale sprawdziła się forma, architektura ogrodowa" - zauważył.

Penderecki w dorobku ma liczne nagrody i wyróżnienia, m.in. Nagrodę Międzynarodowej Rady Muzycznej UNESCO, Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis, Order Orła Białego, Paszport Polityki, Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi RFN, tytuł Komandora Orderu Sztuki i Literatury. 

Artysta pięciokrotnie zdobywa nagrodę Grammy. Ostatni raz w 2017 roku w kategorii muzyka chóralna za album "Penderecki Conducts Penderecki, vol. 1".

W 2011 roku Krzysztof Penderecki nawiązał współpracę z muzykiem zespołu Radioheead, Jonnym Greenwoodem.

Kompozytor przyznał, że całe życie zajmował się muzyką poważną i jemu samemu współpraca z muzykiem rockowym "nie przyszłaby do głowy". Gdy w 2010 r. zaproponowano mu wspólny koncert z Greenwoodem, Penderecki nie był pewien, jaką muzykę wykonuje gitarzysta Radiohead (posłuchaj!).

"W przyszłym roku skończę 80 lat. Zajęty swoją muzyką i dyrygowaniem nawet nie miałem czasu obserwować tego, co robią młodzi artyści. Na nowo odczytałem moją muzykę" - tłumaczył w tamtym czasie kompozytor.

W marcu 2012 roku nakładem wytwórni Nonesuch Records ukazała się płyta z utworami Pendereckiego i Greenwooda. Miesiąc później obaj muzycy wystąpili w Barbican Hall w Londynie. Angielska publiczność nagrodziła ich prawie 10-minutową owacją na stojąco. W lipcu tego samego roku Penderecki wraz z Markiem Mosiem i Orkiestrą Kameralną AUKSO dał koncert na Open'er Festivalu.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Penderecki | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje