Reklama

Kolejne smutne doniesienia od Beaty Kozidrak. Musiała okłamywać matkę

1 września w mediach społecznościowych Beata Kozidrak poinformowała, że zmarła jej mama. Teraz jej bratanek zdradził, jak wyglądały ich rodzinne relacje.

Beata Kozidrak jest związana ze swoją rodziną

Beata Kozidrak jest mocno związana ze swoją rodziną i zawsze to podkreślała. Od pewnego czasu wokalistka grupy Bajm opiekowała się swoją schorowaną mamą.

Reklama

1 września późnym wieczorem Beata Kozidrak opublikowała informację o śmierci swojej mamy.

"Dziś wieczorem zmarła moja ukochana Mama, która dała mi wszystko co jest we mnie najpiękniejsze - talent, siłę, urodę i wiarę. Była przy mnie zawsze. W każdej chwili mojego życia. 

Kocham Cie Mamo i bardzo tęsknie za Tobą. Gdziekolwiek teraz jesteś, wiem że będziesz mnie wspierała, tak jak ja Ciebie" - napisała 60-letnia wokalistka pod zdjęciem pani Alicji, które opublikowała na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Stan pani Alicji wymagał specjalistycznej pomocy, dlatego rodzina podjęła decyzję o jej przeprowadzce do specjalistycznego ośrodka, gdzie miała zapewnioną opiekę całą dobę. Wówczas sama pani Alicja namawiała córkę, by ta zdecydowała się na takie rozwiązanie. Siostry odwiedzały matkę w ośrodku kilka razy w tygodniu. 

Seniorka traciła pamięć. Żeby ją chronić, rodzina zdecydowała się nie mówić jej o śmierci jedynego syna i współzałożyciela Bajmu - Jarosława Kozidraka, który zmarł ponad dwa lata temu w wieku 63 lat. "To była słuszna decyzja, babcia bardzo kochała mojego tatę i z pewnością załamałaby się. Dla całej naszej rodziny była aniołem, który nas łączył, a jej małżeństwo z dziadkiem do dziś jest dla mnie wzorem" - mówił w rozmowie z "Super Expressem" Marcin Kozidrak, syn mężczyzny.

"Babcia zajęła się mną tuż po urodzeniu, kiedy moja mama miała poważne kłopoty ze zdrowiem a tata koncertował. Wiem też, że uratowała mojego tatę od wózka inwalidzkiego, kiedy jako nastolatek uszkodził kręgosłup. Razem z dziadkiem znaleźli wtedy najlepszego lekarza w Warszawie, który przeprowadził skomplikowaną operację" - opowiadał dalej. 

"Kiedy wybuchł stan wojenny, było nam ciężko. Dziadkowie zarządzili przeprowadzkę całej naszej rodziny do nich. Razem wtedy dzieliliśmy się jedzeniem, a ciocie organizowały dyżury w sklepowych kolejkach. Byliśmy biedni, ale mieliśmy siebie" - wspominał.

"Ciocia Beata jest podobna do babci. Też potrafi skupiać wokół siebie rodzinę i wspiera bliskich w potrzebie, ja sam dostałem dzięki niej pomoc lekarską dla mojego synka. Trzeba będzie znów spotkać się przy jednym stole i działać tak, jak życzyłaby sobie tego babcia z dziadkiem" - podsumował bratanek wokalistki.  

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Beata Kozidrak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje