Reklama

Reklama

Keith Moon (The Who) z filmem biograficznym! Pokażą prawdziwą historię?

Wokalista The Who Roger Daltrey przez ostatnie lata marzył o tym, by stworzyć film upamiętniający jego przyjaciela, Keitha Moona. Wygląda na to, że nigdy nie było tak blisko do spełnienia jego woli - zdjęcia do filmu biograficznego o zmarłym perkusiście rozpoczną się w czerwcu. Czy pokażą nieznane fakty?

Wokalista The Who Roger Daltrey przez ostatnie lata marzył o tym, by stworzyć film upamiętniający jego przyjaciela, Keitha Moona. Wygląda na to, że nigdy nie było tak blisko do spełnienia jego woli - zdjęcia do filmu biograficznego o zmarłym perkusiście rozpoczną się w czerwcu. Czy pokażą nieznane fakty?
Keith Moon borykał się z wieloma uzależnieniami /George Wilkes Archive /Getty Images

Jak donosi portal "Variety", Roger Daltrey oraz Pete Townshend (muzycy The Who) są producentami wykonawczymi filmu biograficznego o Keithie Moonie. Roboczo nosi on nazwę "The Real Me". Na krześle reżyserskim zasiądzie Paul Whittington ("The Crown", "Zbrodnia w White House Farm"). Scenariusz stworzy nominowany do Oscara, Jeff Pope

Film wyprodukuje White Horse Pictures z Los Angeles. W portfolio wytwórni znajdują się m.in. dokumenty o The Beatles - "George Harrison: Living in the Material World" Martina Scorsese, a także dokument "Eight Days a Week: The Touring Years" Rona Howarda.

Reklama

Producentami filmu będą także Nigel Sinclair, Oliver Veysey i Jeanne Elfant Festa, a obok nich ma się tym zająć także Bill Curbishley (wieloletni menedżer The Who). Casting do filmu trwa już ponoć od kilku tygodni, ale nadal nie wiadomo, kto wcieli się w główną rolę.

Roger Daltrey po raz pierwszy mówił o planach stworzenia filmu o Moonie w 2000 roku, a ostatnio podejmował kroki z tym związane w 2013. W jednym z wywiadów w 2018 roku twierdził, że nie chce się spieszyć z produkcją, bo chce by był to "film, a nie tylko biografia". 

Innym razem twierdził, że najważniejszą kwestią w wyborze głównego aktora będą... oczy. "Musisz obsadzić go na podstawie oczu, ponieważ Moon miał niezwykłe oczy" - mówił. Twierdził też, że tylko muzycy The Who wiedzieli, jaki był naprawdę. "Nie wiem, czy ktokolwiek spoza zespołu naprawdę poznał go tak jak my. Był zbitką dziwnych ludzi".

Fani zastanawiają się, w jaki sposób w produkcji zostanie ukazany Keith Moon - niektórzy boją się wybielania faktów z jego życia jak w przypadku "Bohemian Rhapsody" o Freddiem Mercurym, którego przyjaciele, Brian May i Roger Taylor, także byli producentami. Muzyk w ciągu swojego życia miał wiele faktów, które przeszły do wyobrażenia tzw. rockandrollowego życia - m.in. był uzależniony od narkotyków i alkoholu, ale także przypadkowo zabił swojego ochroniarza.

W 1970 roku nadużywający alkoholu muzyk zjawił się na jednym z przyjęć - nie posiadał prawa jazdy, ani nigdy nie jeździł samochodem. Gdy samochód, w którym znajdował się jako pasażer (kierowcą był szofer i ochroniarz Moona, Neil Boland) został zaatakowany przez skinheadów, ochroniarz wyszedł z samochodu, by odgonić towarzystwo. Pijany Moon najprawdopodobniej siadł wówczas za kierownicą, a z niewiadomych przyczyn szofer znalazł się pod kołami. 

Keith Moon w procesie przyznał się do winy (jazdę pod wpływem alkoholu i bez prawa jazdy oraz ubezpieczenia). Jak podawał magazyn "Rolling Stone", sąd miał jednak oczyścić go z zarzutów argumentując: "Nie miał wyboru i musiał postąpić tak, jak postąpił i nie można przypisać mu moralnego zawinienia".

Jeden z najwybitniejszych perkusistów w historii rocka zmarł 7 września 1978 roku po przypadkowym przedawkowaniu leków nasennych i alkoholu. Miał zaledwie 32 lata.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy