Reklama

Justyna Steczkowska cierpi z powodu hejtu

W 2019 roku Justyna Steczkowska obchodzi 25-lecie pracy artystycznej. Z tej okazji gwiazda wydała w lutym kolejną płytę, szykuje też wiele niespodzianek. Częściej pokazuje się też w mediach, udzielając m.in. wywiadów. W jednym z nich opowiedziała o tym, jak duży wpływ na jej życie miał i ma hejt, którego doświadcza m.in. za sprawą plotkarskich mediów.

Justyna Steczkowska w stanowczych słowach wypowiedziała się na temat hejtu w Internecie

W wywiadzie, jakiego Justyna Steczkowska udzieliła "Gazecie Krakowskiej", odniosła się m.in. do hejtu, jakiego doświadcza ze strony mediów plotkarskich oraz do tego, jak sobie z nim radzi.

Reklama

"Jak większość ludzi słabo sobie z nim radzę, szczególnie w sytuacjach, które dotyczą mojego życia i ranią moją rodzinę" – powiedziała wokalistka. "Ostatnie dwa lata nie były dla mnie łatwe. Prasa brukowa, po prostu zabrała mi wiele zdrowia i dobrej energii. Nie było innej możliwości jak zgłosić wszystkie te bzdury i kłamstwa do sądu, ale procesy sądowe, to duże nakłady finansowe, Nie stać mnie było na to, żeby zapłacić wszystko od razu. Robiłam to sukcesywnie. Wygrałam wszystkie sprawy. I chociaż przeprosiny będę się ukazywały w ciągu najbliższych dwóch lat (bo procesy toczyły się w rożnym czasie) to moje wielkie zwycięstwo".

Artystka zdradziła, że wygrane podczas wspomnianych procesów pieniądze, przeznaczyła na wspieranie dwóch fundacji: Anny Dymnej i domu "Ufność", który zajmuje się porzuconymi, ciężko chorymi dziećmi. Fundacje te Justyna Steczkowska wspiera już od lat.

"Dzięki moim sesjom zdjęciowym dla nich, kilkoro poważnie chorych dzieci znalazło prawdziwie kochający dom. To bardzo budujące i wzruszające" – dodała gwiazda.

Justyna Steczkowska była jedną z pierwszych gwiazd, które postanowiły dołączyć do organizowanego przez Dodę koncertu "Artyści przeciwko nienawiści".

Zapytana o to, czy dostrzega jakąś zmianę po koncercie "Artyści przeciwko nienawiści" odpowiedziała:

"Niektóre serwisy, zrezygnowały z komentarzy pod artykułami, lub wprowadziły system przez Facebook, więc komentarze na nich prawie zamilkły, bo jak ktoś ma się podpisać i pokazać swoją twarz pod hejterską wiadomością, to już przestaje być taki odważny.. Niektóre serwisy widząc co się dzieje, zrobili to nawet wcześniej. Uważam, że to bardzo dobrze i jestem – tak samo jak wielu innych ludzi – wdzięczna im za taki ruch. To cegiełka do zmiany świata na lepsze" – powiedziała wokalistka.

Gwiazda dodała, że gdyby wszystkie portale zablokowały możliwość komentowania, nie byłoby tyle "niepotrzebnej agresji" i złych emocji.

"Trochę martwiące jest to w jakim hejtersko-memowym świecie przyszło nam wychowywać nowe pokolenie. To ważny temat do dyskusji i bardzo trudny” – dodała.

Jakiś czas temu Justyna Steczkowska zareagowała również na hejt, jaki popłyną pod jej adresem po tym, jak udostępniła fotografię, na której pozuje w koszuli z napisem "Konstytucja". Taka stylizacja nie spodobała się wielu fanom, którzy uznali, że gwiazda nie powinna mieszać się w politykę.

Temat podchwyciły media dodając do tego swoje komentarze. Np. prawicowa Telewizja Republika opublikowała tekst pod tytułem "To już koniec Justyny Steczkowskiej". W podobnym tonie informował o sprawie serwis wPolityce.pl ("polityczny manifest niespełnionej diwy").

"MEDIA RATUNKU NIE MÓWCIE ZNOWU ZA MNIE!!! JESTEM MUZYKIEM i nie należę do żadnej partii. To nie jest mój protest tylko wyraz artystycznej wizji skłaniającej do myślenia nad tym GDZIE W POLITYCE ZAGINĄŁ CZŁOWIEK I jego DUSZA. Opcja polityczna nie ma tu znaczenia. Tyle w tym temacie..." – podkreśla artystka.

"Jako artysta mam prawo wyrażać swoją wizję poprzez muzykę w której od lat opowiadam o człowieku i jego duszy właśnie. Nie oceniam... Staram się po prostu zrozumieć. Swoją drogą jak to jest możliwe, że zdjęcie z koncertu z napisem "Konstytucja" wzbudziło w niektórych tyle nienawiści? To chyba najlepszy przykład na to, żeby się zastanowić nad tym dlaczego tak się dzieje..." – dodała Justyna Steczkowska.

22 lutego ukazał się kolejny album Justyny Steczkowskiej "Maria Magdalena. All Is One". Promował go m.in. utwór "Ave (No Control)".

Na płycie znalazło się 12 kompozycji Justyny Steczkowskiej i Jakuba Rene Kosika, które są rzadko spotykanym połączeniem muzyki klubowej z wielką orkiestrą smyczkową.

"'Maria Magdalena' to opowieść o wędrówce duszy, zaklęta w smyczkowych brzmieniach" - mówiła gwiazda.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowsa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje