Jechał 15 godzin, by zagrać na granicy. Wideo obiegło sieć

Kolejne nagranie z ogarniętej wojną Ukrainy trafiło do sieci. Wideo z poruszającym występem pianisty poruszyło internautów.

40-letni Włoch grał na granicy w Medyce
40-letni Włoch grał na granicy w MedyceFacebookmateriał zewnętrzny

24 lutego nad ranem rozpoczęła się wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą. Od tego czasu Ukraina broni swojej niepodległości, a agresja Rosji wywołała międzynarodową pomoc dla naszego wschodniego sąsiada.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, wprowadził stan wojenny i zakazał opuszczać kraj mężczyznom w wieku 18-60 lat. Ogłoszona została też powszechna mobilizacja.

Prezydent Ukrainy: od aktora do męża stanu© 2022 Associated Press

W sieci rozeszło się nagranie pianisty, Davide'a Martello, który gra dla osób zgromadzonych na przejściu granicznym w Medyce. 37-letni Włoch, na stałe mieszkający w Niemczech, jechał z fortepianem na granicę przez 15 godzin.

Na wideo słychać jego wykonanie piosenki "Forever Young" Alphaville. Jak zaznaczył, ma nadzieję, że jego przesłanie dotrze do Władimira Putina i otworzy mu oczy. Z kolejnych wiadomości wynika, że muzyk dał następny występ we Lwowie.

Internauci zareagowali na nagranie ze wzruszeniem. "Wszystko co choć na chwilę da tym ludziom ukojenie i osuszy łzy jest bezcenne. Niech każdy da dobro i odsuwa zło", "Każda forma solidarności i wspólnoty jest ważna. Piękny gest, wzruszający i dający nadzieję", "Bardzo dobrze, że wszyscy ludzie reagują na tę wojnę. Ten muzyk gra na fortepianie, a swoją muzyką wspiera i pokazuje narodowi ukraińskiemu, że jest z nim, tę muzykę usłyszy cały świat", "Wspaniały gest dla osób przekraczających granice. Piękna muzyka. Dźwięki wolności, zamiast wybuchów armatnich" - komentowali.

Martello to zawodowy muzyk, który przemierza świat na rowerze, ciągnąc za sobą... fortepian. Jego występy przyciągają tłumy - zarówno ze względu na jego talent muzyczny, jak i niekonwencjonalny środek transportu. "Większość ludzi mówi: 'Wow, nigdy tego nie widziałem'. Ludzie robią mi zdjęcia. Myślę, że jestem jedynym facetem na świecie, który jeździ na rowerze z fortepianem" - opowiadał muzyk.

Włoch zaczął grać w wieku 9 lat, a jako 27-latek zajął się występami ulicznymi. Początkowo używał do transportu instrumentu po prostu samochodu z przyczepą. Wszystko zmieniło się, kiedy pojazd zepsuł się w trakcie trasy po Stanach Zjednoczonych. Muzyk utknął w Nowym Orleanie i to właśnie wtedy przyjaciel zasugerował mu, że mógłby zamienić samochód na rower.

Z pomocą Petera Stanleya, lokalnego konstruktora przyczepek rowerowych, Martello stworzył specjalny wózek do przewożenia fortepianu i przymocował go do roweru. Następnie płacił mieszkańcom Nowego Orleanu 20 dolarów dziennie za jeżdżenie rowerem po ulicach miasta, podczas gdy on siedział na szczycie wózka i występował. "To była niezła zabawa. Ludzie to uwielbiali" - wspominał.

Ostatecznie konstrukcja wózka okazała się niezbyt praktyczna, dlatego do instrumentu zostały na stałe przyczepione koła. Samo pianino to skorupa dziecięcego fortepianu z pianinem estradowym, baterią i głośnikiem w środku. "Nie mogę używać prawdziwego fortepianu, ponieważ w trasie nie mogę go nastroić" - wyjaśnił Martello.

Pianista na co dzień mieszka w samochodzie, dzieląc swój czas między USA i Niemcy oraz podróżując do innych krajów Europy. Znany jest także z występów w strefach konfliktów, m.in. w Stambule, Kijowie i Afganistanie, a także w miejscach ataków terrorystycznych. Jak twierdzi, te występy są "po to, by skupić uwagę ludzi na temacie lub pozwolić im na refleksję".

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas