Jak Scott Storch został bankrutem? Zobacz dokument "Still Storch"

Był jednym z najbardziej cenionych i rozchwytywanych producentów w branży muzycznej. Dzięki swoim produkcjom zbił ogromną fortunę, którą jednak w kolejnych latach niemal w całości przehulał. Scott Storch w nowym dokumencie opowiedział o tym, jak ponownie odbudowuje swoją karierę oraz o tym, jak roztrwonił 100 milionów dolarów.

Scott Storch opowiedział o swoim życiu w krótkometrażowym filmie dokumentalnym

Scott Storch był jednym z najpopularniejszych producentów przełomu XX i XXI wieku. Na swoim koncie ma współprace z największymi gwiazdami - Dr. Dre, Justinem Timberlakiem, Christiną Aguilerą, T.I., Beyonce, Britney Spears, 50 Centem, Nellym, Janet Jackson i wieloma innymi.

Reklama

Dzięki współtworzeniu takich hitów jak "Still Dre" oraz "Candy Shop", Storch szybko dorobił się fortuny, którą równie szybko zaczął marnotrawić.

Pierwsze problemy finansowe producenta zaczęły się w 2009 roku. Amerykanin ogłosił bankructwo oraz udał się na odwyk. Wcześniej wyznał, że w ciągu trzech lat wydał 30 milionów dolarów na kokainę.

Gdy wydawało się, że Storch ustabilizował swoją sytuację, w 2015 roku okazało się, że przez swój rozrywkowy tryb życia oraz nieudane inwestycje stracił kolejne 70 milionów dolarów i po raz drugi w swojej karierze ogłosił bankructwo.

Sprawdź tekst utworu "Candy Shop" w serwisie Teksciory.pl

Problemem okazał  się też brak zainteresowania produkcjami Storcha. W 2014 roku twórca zarobił jedynie 10 tys. dolarów.

O swoich problemach finansowych Storch opowiedział w najnowszym dokumencie "Still Storch".

Sprawdź tekst utworu "Still Dre" w serwisie Teksciory.pl

"Skromny gość taki jak ja, został przedstawiony kokainie i imprezowemu życiu. To przytłaczające, w pewnym momencie tracisz kontakt z rzeczywistością" - wspominał Storch.

"Po kilku miesiącach wciągania kokainy, uznałem, że świetnym pomysłem jest mieć kilka nowych samochodów. Wymieniałem je co kilka tygodni. Latałem prywatnymi odrzutowcami, gdzie jeden przelot kosztował nawet 200 tysięcy dolarów" - opowiadał.

Storch przyznał, że żył ponad stan i za bardzo wszedł w rolę. "Byłem milionerem, który chciał udawać miliardera"- zdradził i dodał wprost, że znalazł się na dnie.

Po latach muzyk nie kryje pretensji do ludzi, którzy widzieli, że ma poważne problemy, jednak zamiast mu pomóc, woleli tylko komentować jego obecną sytuację.

Storch stracił wiele szans na współprace, a niektóre ścieżki kariery stały się dla niego nieosiągalne. Teraz jednak lista nazwisk chętnych do pracy z nim w studiu nagraniowym ponownie robi się coraz większa. Do producenta zgłosili się m.in. Chris Brown, French Montana i ASAP Ferg


Dowiedz się więcej na temat: Scott Storch

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje