Reklama

Reklama

Jacek Kurski eksponowany na festiwalu w Opolu? Pracownicy TVP komentują

Festiwal w Opolu zawsze wywołuje emocje, nie zawsze jednak te pozytywne. W sieci pojawiło się wiele głosów, że realizatorzy w trakcie koncertów zbyt często skupiają się na prezesie TVP, Jacku Kurskim, zamiast na tym, co dzieje się na scenie.

Festiwal w Opolu zawsze wywołuje emocje, nie zawsze jednak te pozytywne. W sieci pojawiło się wiele głosów, że realizatorzy w trakcie koncertów zbyt często skupiają się na prezesie TVP, Jacku Kurskim, zamiast na tym, co dzieje się na scenie.
Jacek Kurski jest prezesem TVP /Beata Zawadzka /East News

17 czerwca rozpoczął się Festiwal w Opolu. Pierwszego dnia widzowie obejrzeli koncerty "Od Opola do Opola. Wielkie Gwiazdy! Legendarne Przeboje" i "Folkowe Opole".

Drugiego dnia odbył się koncert "Premiery", podczas którego dziesięciu wykonawców wybranych przez Radę Artystyczną festiwalu rywalizowało o Nagrodę im. Karola Musioła, przyznawaną przez widzów w głosowaniu SMS-owym, oraz o nagrodę jury. Oprócz tego widzowie zobaczyli jubileusz Justyny Steczkowskiej oraz koncert "Debiuty".

Trzeci dzień Festiwalu w Opolu to przede wszystkim koncert "Tych lat nie odda nikt - 70 lat Telewizji". Przez scenę przewinęli się m.in. Maryla Rodowicz, Krzysztof Cugowski, Jan PietrzakPectusViki GaborFeelFelicjan Andrzejczak, Halina MlynkovaAnna WyszkoniRafał BrzozowskiJanusz RadekNatasza Urbańska, czy Maciej Miecznikowski.

Reklama

Właśnie podczas tego ostatniego koncertu widzowie zwrócili uwagę, że realizatorzy zbyt często pokazują prezesa TVP, Jacka Kurskiego - zaledwie podczas dwóch piosenek Jana Pietrzaka był pokazany aż cztery raz. Podobnie było, gdy na scenie pojawiła się Maryla Rodowicz. 

Jak donoszą informatorzy "Press", jest to "lizusostwo pracowników, za przyzwoleniem szefa". "Realizator wie, że jak jest prezes, to się go pokazuje. Prezes do nikogo nie musi nawet dzwonić" - miał stwierdzić anonimowo jeden z dyrektorów w TVP. "Prezesowi to nie przeszkadza, lubi to" - dodaje inny pracownik. "Myślę, że prezes Jacek Kurski chce być pokazywany, a pracownicy wiedzą, że tego oczekuje. Taki oportunizm z ich strony" - skomentował z kolei były prezes telewizji, Juliusz Braun.

Pracownicy TVP odpierają jednak te zarzuty. "Dawniej w Opolu robione były przebitki na widownię, na której siedzieli kolejni prezesi telewizji. Po przebudowie amfiteatru loża VIP została umieszczona wysoko nad widownią. I skończyło się pokazywanie oficjeli. Teraz tę przeszkodę udało się realizatorom pokonać" - stwierdził jeden z byłych pracowników. 

O zdanie został przez "Presserwis" zapytany także reżyser festiwalu, Konrad Smuga. "Jak będzie miał pan do mnie artystyczne pytanie, a nie prowokacyjne, to zapraszam. Pokazujemy to, na co mamy ochotę, więc pokazujemy też prezesa. To nie jest nic wielkiego" - odpowiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL