Reklama

Dua Lipa na okładce "Rolling Stone". "Jestem zmotywowana"

Dua Lipa udzieliła długiego wywiadu magazynowi "Rolling Stone". Opowiedziała w nim o swojej drodze do sukcesu, związku z Anwarem Hadidem i krytyce jej zachowania.

Dua Lipa udzieliła wywiadu magazynowi "Rolling Stone"

Wywiad "Dancing In The Dark" przeprowadziła z Duą Lipą Alex Morris. Pytała m.in. o jej związek z Anwarem Hadidem.

Reklama

"Jest mi wyjątkowo dobrze w tej relacji, dużo lepiej niż w poprzednich" - tłumaczyła wokalistka i opowiedziała o czasie spędzonym na rodzinnej farmie rodziny Hadid w Pensylwanii.

Nowa wielka gwiazda popu - bo tak w ostatnim czasie tytułowana jest piosenkarka (posłuchaj hitu "Physical"!) - odniosła się też do krytyki jej wyprawy do klubu ze striptizem w Los Angeles krótko przed galą Grammy w 2020 roku (towarzyszyły jej Rosalia i Lizzo - sprawdź!).

W sieci pojawiły się informacje, że gwiazdy rzucały dolarami i w ten sposób seksualizowały pracujące tam kobiety. Zarzucono im hipokryzję, gdyż wszystkie wymienione gwiazdy, uważają się za feministki.

"Uważam, że jeśli jest się feministką, musisz wspierać kobiety w każdej pracy. Wspieramy pracownice seksualne, musimy wierzyć, że ta praca jest ich wyborem i prawem" - komentowała Dua i dodała, że kolejnym przejawem mizogini mężczyzn jest fakt, iż wydaje im się, że lepiej wiedzą, jak powinno, a jak nie powinno wspierać się kobiety.

Dziennikarka zapytała również gwiazdę o "siłę jej piękna". Wokalistka przyznała wprost, że jest zaskoczona takim stwierdzeniem.

"Nigdy nie dostrzegałam bycia ładnym lub pięknym jako pewnego rodzaju siły. Nigdy nie było to coś, z czym się utożsamiam - i bez obrazy dla ciebie - czuję, że jest to uproszenie, bo nie czuję, że dotarłam tu, gdzie jestem teraz w ten sposób" - mówiła.

"Niezwykle ciężko pracuję i jestem zmotywowana, dlatego wierzę, że właśnie dzięki tym cechom dotarłam do tego miejsca. Chciałam to wyjaśnić, bo to zaprząta mi głowę"  - tłumaczyła.

Mająca albańskie korzenie Dua Lipa (urodziła się w Kosowie) wypowiedziała się też na temat swojego pochodzenia i jej doświadczeń związanych z konfliktem na Bałkanach.

"Kiedy rozpoczęła się okupacja, Serbowie chcieli napisać historię na nowo. Mój dziadek, który był historykiem, odmówił tego i przez to stracił pracę. To wszystko jest moim dziedzictwem, czymś w co wierzę i częścią mnie. W Londynie moi rodzice musieli zrezygnować z pracy w swoich zawodach i zamiast tego pracować w barach i restauracjach, wieczorami chodzili natomiast do szkół. Ludzie nie rozumieją uchodźców, tego, że opuszczają swój kraj dlatego, że muszą. W naszym przypadku plan zawsze zakładał, że kiedyś będziemy mogli wrócić do Kosowa" - stwierdziła.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dua Lipa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje