Reklama

Reklama

Co dalej z TSA? Jedno zdjęcie wywołało lawinę spekulacji!

Ponad 7,7 tys. reakcji i prawie 400 komentarzy wywołało jedno zdjęcie opublikowane przez Marka Piekarczyka w mediach społecznościowych. U boku trenera "The Voice of Poland" pojawili się członkowie ostatniego składu grupy TSA: gitarzysta Stefan Machel i basista Paweł Mąciwoda, na co dzień muzyk Scorpions. To wywołało falę spekulacji.

Ponad 7,7 tys. reakcji i prawie 400 komentarzy wywołało jedno zdjęcie opublikowane przez Marka Piekarczyka w mediach społecznościowych. U boku trenera "The Voice of Poland" pojawili się członkowie ostatniego składu grupy TSA: gitarzysta Stefan Machel i basista Paweł Mąciwoda, na co dzień muzyk Scorpions. To wywołało falę spekulacji.
Marek Piekarczyk przez wiele lat był wokalistą grupy TSA /Artur Zawadzki /Reporter

Przypomnijmy, że 4 stycznia tego roku w wieku 62 lat zmarł Andrzej Nowak, gitarzysta, kompozytor i producent oraz założyciel grupy TSA. Legenda polskiego ciężkiego grania powróciła do aktywności w połowie 2021 r. dając specjalny koncert na Festiwalu w Jarocinie 40 lat po debiucie na tej imprezie. Zespół zameldował się z najsłynniejszymi muzykami - na scenie wystąpili wokalista Marek Piekarczyk oraz gitarzyści Andrzej Nowak i Stefan Machel. Towarzyszyli im basista Paweł Mąciwoda i perkusista Zbigniew Kraszewski.

W tym samym składzie zespół TSA pojawił się jeszcze 4 września 2021 r. w Summer Arenie w Gliwicach. Miała to być zapowiedź dalszych działań, które jednak przerwała niespodziewana śmierć Andrzeja Nowaka.

Reklama

Sporo emocji wywołało zdjęcie opublikowane przez Marka Piekarczyka, którego w Bochni odwiedzili Stefan Machel i Paweł Mąciwoda, który na co dzień mieszka w Wieliczce, położonej ok. 30 km od Bochni.

"Bochnia = kawa i ciastko" - napisał Stefan Machel.

"Jakieś granie TSA się szykuje... wiadomo bez Pana Andrzeja to już nigdy nie będzie to samo ale jakaś trasa ku jego pamięci była by wskazana!" - napisał w komentarzu jeden z fanów. Inni też zaczęli dopytywać, czy będą jakieś dalsze efekty tego spotkania.

Występujący obecnie w zespole Scorpions Paweł Mąciwoda był członkiem TSA w latach 1998-1999, nagrał z grupą dwie płyty koncertowe: "Live '98" i "TSA w Trójce akustycznie". Z kolei Zbigniew Kraszewski w TSA występował w latach 1984-89 (anglojęzyczna płyta "Heavy Metal World" i "Rock'n'Roll"). W późniejszym czasie pojawił się w składzie O.N.A. i u boku Agnieszki Chylińskiej na początku jej kariery solowej (album "Winna" z 2004 r.).

Przypomnijmy, że w poprzednich latach wielokrotnie dochodziło do ostrych konfliktów w TSA. Marek Piekarczyk odszedł w 2018 r. - za mikrofonem zastąpił go wtedy Damian Michalski, znany z piątej edycji "The Voice of Poland" (ciekawostka - trenerem w show TVP był wówczas właśnie Marek Piekarczyk) i grupy Opiłki, w której gra również perkusista Marek Kapłon.

W połowie 2019 r. doszło do kolejnego rozłamu - z zespołem rozstali się gitarzyści Andrzej Nowak i Stefan Machel. Pozostali muzycy: basista Janusz Niekrasz, perkusista Marek Kapłon i wokalista Damian Michalski zdecydowali się kontynuować działalność pod szyldem TSA Michalski Niekrasz Kapłon. Po kolejnych miesiącach skład "nowego" TSA uzupełnili gitarzyści Piotr Lekki (1One) i Maciej Wester (Bonhart).

TSA - legenda polskiego heavy metalu

Zespół zaliczany jest do wielkiej trójcy polskiego heavy metalu - razem z grupami Kat i Turbo. Wszystkie trzy formacje łączą też wielokrotne zmiany składu, rozłamy i konflikty personalne.

TSA (skrót od Tajne Stowarzyszenie Abstynentów) powstało w 1979 r. w Opolu z inicjatywy gitarzysty Andrzeja Nowaka i basisty Tomasza "Whatfora" Zatwarnickiego. Zadebiutowali w 1981 r. singlem "Mass media/Wpadka", a pierwszy album studyjny pod tytułem "TSA" ukazał się w 1983 r.

Zespół przechodził burzliwe koleje losu. Błyskawiczny sukces (płyty "Live", "TSA" i "Heavy Metal World" sprzedały się w wielotysięcznym nakładzie) zbiegł się w czasie z pierwszymi konfliktami - pod koniec 1983 r. z zespołu odeszli Nowak i perkusista Marek Kapłon. Ostatecznie skład posypał się całkiem pod koniec lat 80. po odejściu Piekarczyka.

Kolejne lata to już okres ostrego konfliktu spowodowanego powstaniem nowej grupy Stefana Machela, basisty Janusza Niekrasza i perkusisty Zbigniewa Kraszewskiego, którzy zaprosili gitarzystę Piotra Łukaszewskiego i wokalistę Janusza "Johnny'ego" Pyzowskiego. To mocno zdenerwowało Marka Piekarczyka i Andrzeja Nowaka, którzy do swojej wersji TSA (decyzją sądu pod nazwą TSA '99) zwerbowali gitarzystę Pawła Stompóra, basistę Andrzeja Walczaka i perkusistę Dariusza Biłyka.

Poza tym liderzy oskarżyli Stefana Machela o bezprawne posługiwanie się nazwą TSA. Ten ostatni rozpoczął nagrania płyty "TSA - Evolution", która ostatecznie jednak nigdy się nie ukazała. Po kilkunastu koncertach w USA (TSA Piekarczyka i Nowaka) i Polsce (TSA-Evolution) obie formacje zakończyły działalność.

"Moja opinia jest taka, beze mnie nie ma TSA" - mówił na początku lat 90. Marek Piekarczyk ("Non Stop"). Stefan Machel przyznawał, że nie może być pracy, jeśli w grupie jest jakiś konflikt, a między nim, Piekarczykiem i Nowakiem miało być "na noże".

Wzajemna niechęć trwała lata, przerywana nieudanymi podejściami do reaktywacji i kolejnymi pozwami. Dzięki żmudnej pracy Fan Clubu "Alien" udało się doprowadzić do powrotu najsłynniejszego składu: w sierpniu 2000 roku oficjalne porozumienie o dalszej działalności TSA podpisali Piekarczyk, Niekrasz, Machel i Kapłon, a miesiąc później podpis złożył Andrzej Nowak.

Po reaktywacji grupa TSA wydała do tej pory jeden studyjny album - "Proceder" (2004). Od tego czasu regularnie pojawiały się pytania o dalsze nagrania legendy metalu, sporadycznie podsycane wypowiedziami samych muzyków.

Sprawdź tekst utworu "Proceder" w serwisie Tekściory.pl!

- TSA jest w lepszej kondycji niż na początku, nie ma ramoli na scenie, tylko ludzie, którzy lepiej grają. Gramy znakomite koncerty, coraz lepsze. Zespół to pięciu muzyków, którzy są równoprawni, mają jednakowy głos. Wszyscy mają osobne życia, różne hobby, ale na scenie się dogadujemy bardzo - podkreślał Piekarczyk w rozmowie z Interią pod koniec 2009 r.
"Na każdy koncert TSA przyjadę zawsze i zaśpiewam, bo to moja miłość. W tym, co się kryje pod tą nazwą, jest wielka część mnie - włożyłem w TSA wiele pracy, serca i talentu, i nie pozwolę tego zmarnować nikomu" - mówił z kolei w wywiadzie z PAP Life.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy