Reklama

Reklama

Charlie Watts nie żyje. The Rolling Stones na trasie "No Filter" oddadzą hołd zmarłemu perkusiście

Po śmierci Charliego Wattsa wielu fanów zadaje sobie pytanie, czy odbędą się amerykańskie koncerty The Rolling Stones w ramach trasy "No Filter", która ma ruszyć 26 września. Zespół zdecydował się, że nie odwołają swoich występów, które staną się hołdem dla zmarłego muzyka.

The Rolling Stones w akcji: Mick Jagger, Charlie Watts i Keith Richards

Przypomnijmy, że na początku sierpnia Charlie Watts przeszedł w Londynie pilną operację. "The Sun" informowało, że została wykonana ona po tym, jak muzyk przeszedł rutynową kontrolę lekarską.

Z powodu hospitalizacji muzyk ogłosił, że nie weźmie udziału w nadchodzącej trasie The Rolling Stones (sprawdź!). Zastąpi go Steve Jordan, na co nalegał sam Watts. Perkusista w tym czasie miał udać się na kilkutygodniową rekonwalescencję.

Reklama

24 sierpnia przekazano informację, że 80-letni Charlie Watts zmarł w szpitalu w Londynie. Wiadomość zasmuciła miliony fanów na całym świecie. Wielu z nich zaczęło się zastanawiać, czy trasa "No Filter" nie zostanie odwołana.

"Koncerty The Rolling Stones się odbędą zgodnie z planem" - potwierdził promotor.

Amerykańska część tournee "No Filter", pierwotnie przełożona z powodu pandemii koronawirusa, rozpocznie się 26 września w St. Louis. W sumie legendarna grupa ma zagrać w 12 miastach.

Charlie Watts był jednym z trzech muzyków The Rolling Stones - obok wokalisty Micka Jaggera i gitarzysty Keitha Richardsa - który zagrał na wszystkich płytach. Po raz ostatni pojawił się na scenie w sierpniu 2019 r. w Miami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje