Reklama

Reklama

Bon Scott skończyłby 75 lat. Tak jego pamięć uhonorowała rodzina

9 lipca 2021 roku Bon Scott - kultowy wokalista AC/DC - skończyłby 75 lat. Z okazji rocznicy jego byli koledzy z zespołu oraz bliscy Scotta zdecydowali się uruchomić specjalną stronę internetową, która upamiętni burzliwe losy frontmana. A te ostatecznie doprowadziły go do śmierci.

Bon Scott skończyłby 75 lat

Strona dotycząca Bona Scotta ma zawierać historię różnych muzyków, które dobrze pokażą dorobek, który zostawił po sobie wokalista.

"Spadkobiercy Bona Scotta (jego dwóch braci i bratanek) z dumą uruchamiają nową stronę internetową, która podejmuje ważny krok w kierunku dbania o jego spuściznę. Bon był wyjątkowy piosenkarzem, autorem tekstów i postacią, której świat nigdy nie powinien zapomnieć" - czytamy w oświadczeniu.

"To zaproszenie dla fanów i przyjaciół Bona, aby zebrać i podzielić się wspomnieniami i obserwacjami na temat jego muzyki. Jego dziedzictwo żyje w sercach i umysłach tych, którzy go kochają" - czytamy.

Reklama

Na stronie możemy odnaleźć m.in. wspomnienia Angusa Younga, Roba Halforda z Judas Priest, Steve Marriott, Peter Garrett, John Paul Young, Glen Tipton i Hoodoo Gurus z INXS.

"Magnetyzm, którym emanował był nieustanny. Czuło się jego czystą energię, miłość i szczerość" - opowiadał Halford.

Kim był Bon Scott?

Urodzony w szkockiej miejscowości Kirriemuir Ronald Belford Scott znany był przede wszystkim ze swojej krótkiej, ale wyjątkowo owocnej współpracy z AC/DC.

Liderów grupy - braci Youngów - pozostałych muzyków AC/DC, Scott poznał w 1974 roku.  Członkowie formacji dojrzewali właśnie do decyzji o wyrzuceniu dotychczasowego wokalisty Dave'a Evansa. Początkowo Scott myślał o grze na perkusji, jednak szybko zakomunikowano mu, że będzie stał za mikrofonem. Okazał się to strzał w dziesiątkę.

Szybko przyszły pierwsze sukcesy. Rockowe granie święciło wówczas triumfy, a o zespole robiło się coraz głośniej. W lipcu 1979 roku ukazał się przełomowy album "Highway To Hell", wyprodukowany przez uznanego speca Roberta "Mutta" Lange.

Za sprawą tego wydawnictwa AC/DC wskoczyło do ścisłej czołówki mocnego rocka, a tytułowy numer "Highway to Hell" został uznany za rockowy hymn. Australijczyków wreszcie pokochały też Stany Zjednoczone - album dotarł do 17. miejsca tamtejszej listy przebojów.

Bon Scott z grupą AC/DC wydał płyty: "High Voltage" (1975), "T.N.T." (1975), "Dirty Deeds Done Dirt Cheap" (1976), "Let There Be Rock" (1977), "Powerage" (1978) i wspomniany krążek "Highway to Hell" (1979).

Wokalista okazał się znakomitym frontmanem, ale ogromny problem stanowił jego imprezowy tryb życia oraz ogromny pociąg do alkoholu.

19 lutego 1980 roku po jednej z mocno zakrapianych imprez w londyńskim klubie Music Machine zasnął w samochodzie. Niedającego oznak życia znalazł go przyjaciel Alstair Kinnear.  W szpitalu lekarze potwierdzili zgon rockmana. Oficjalną przyczyną śmierci był nieszczęśliwy wypadek spowodowany silnym zatruciem alkoholem. To jednak nie uspokoiło teorii spiskowych, które sugerowały, że Scott mógł udusić się spalinami lub przedawkować heroinę. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: AC/DC | Bon Scott

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje