Reklama

Reklama

Ariana Grande zdradziła, dlaczego płakała na scenie

Ariana Grande jest w trakcie pierwszej tak dużej trasy koncertowej, jaka odbywa po kilku tragicznych wydarzeniach z jej życia. Jak sama przyznawała, tak długa trasa jest dla niej dużym wyzwaniem. Fani z kolei niepokoili się, że być może nie jest w najlepszej kondycji, kiedy po jednym z koncertów gwiazda się rozpłakała. Teraz Grande wyjaśniła fanom, dlaczego na scenie popłynęły jej łzy.

Ariana Grande rozpłakała się podczas jednego z koncertów

Ariana Grande w ramach najnowszej trasy dała koncert w rodzinnym mieści swojego byłego, zmarłego chłopaka Maca Millera – w Pittsburghu. Emocje podczas tego koncertu zdecydowanie przerosły gwiazdę, której podczas fragmentów utworów poświęconych Millerowi, załamywał się głos.

W końcu podczas piosenki "Thank U, Next" wokalistka rozpłakała się. Fani pomogli jej dokończyć utwór, śpiewając razem z nią, jednak później wiele osób zastanawiało się, czy tak tournee nie jest dla wokalistki zbyt dużym wyzwaniem. Sama Grande miała wątpliwości, czy międzynarodowa trasa i tak duża ilość koncertów będą czymś, z czym sobie poradzi. 

Reklama

Po trasie w Ameryce, Grande przyleci do Europy. Przed tym kolejnym, trudnym dla niej etapem opublikowała na swoim Instagramie długi wpis, w którym wyjaśniła m.in. to, dlaczego płakała podczas jednego z koncertów. Wpis, który pojawił się 7 lipca, został po jakimś czasie usunięty, jednak mnóstwo fanów zdążyło go przeczytać.

"Trasa koncertowa jest dzika. Życie jest dzikie" – pisała Ariana. "Jestem wdzięczna za morze miłości, które mam wokół siebie każdego dnia i za ludzi, którzy przychodzą na te koncerty i dają nam każdą uncję energii, którą mają. Jestem wdzięczna za współpracę z najlepszymi muzykami i tancerzami na świecie. Jestem wdzięczna za mój głos i mój zespół. Jestem wdzięczna za tę muzykę. Jestem wdzięczna mojemu kierowcy autobusu, Kurtowi, który wczoraj kupił mi pikle, ponieważ zobaczył, że ich zabrakło. Jestem wdzięczna za możliwość śpiewania tysiącom ludzi każdej nocy. To spełnienie marzeń" – kontynuowała wokalistka.

"Odczuwam wszystko bardzo intensywnie i zobowiązałam się do odbycia w moim życiu tej trasy, nadal dużo pracuję nad sobą... więc czasami dużo płaczę! Dziękuję wam za przyjęcie mojego człowieczeństwa. Nie jestem pewna, co zrobiłam, żeby zasłużyć sobie na spotkanie tak wielu kochających dusz każdej nocy, czuć tyle miłości, ale chcę, żebyście wiedzieli, że to naprawdę mnie uskrzydla. Czuję to i doceniam to" – dodała Grande.

Ariana Grande 17 sierpnia daje pierwszy występ w Europie, a 9 września zaśpiewa w Krakowie. Do USA wraca po odbyciu trzydziestu koncertów. "Sweetener World Tour" gwiazda zakończy 21 grudnia w Inglewood.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ariana Grande

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje