Reklama

Aerosmith: Steven Tyler w kościele i zakładach Chryslera

O tym, że Steven Tyler, frontman zespołu Aerosmith, był poważnie uzależniony od narkotyków, każdy fan rocka wie doskonale. Nieliczni chyba jednak zdają sobie z tego sprawę, że w odrzuceniu nałogu pomogła mu osoba blisko związana z religią, Marianne Williamson. W minioną niedzielę, 15 lipca, Steven odwzajemnił się za okazaną mu przed laty pomoc. Wraz z kolegami wokalista dał także niedawno koncert w nietypowym miejscu - centrum technicznym Chryslera na przedmieściach Detroit.

W ostatnią niedzielę Steven Tyler pojawił się w Nowym Jorku, w świątyni Warren's Church Of Today, aby na oczach wiernych podziękować Marianne Williamson za to, że dzięki jej pomocy od 14 lat nie zażywa już narkotyków. Ubrany z jedwabną koszulę i oliwkowo-zielony garnitur, wokalista dołączył także do chóru śpiewającego "Amazing Grace" i "Lean On Me".

Reklama

Zupełnie inny repertuar wykonał wraz z kolegami na przedmieściach Detroit. W centrum technicznym Chryslera Aerosmith wykonali kilka piosenek, a później pozowali do zdjęć z pracownikami, którzy oderwali się od zajęć, aby zobaczyć ten wyjątkowy koncert kwintetu. Następnie muzycy zostali oprowadzeni po obiekcie, gdzie mieli okazję zobaczyć, jak powstają nowe modele Dodge'a Vipera.

Wydarzenie to było następtswem umowy o współpracy pomiędzy Aerosmith i koncernem Dodge, który sponsoruje trasę koncertową zespołu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Aerosmith | williamson | koncert | detroit | wokalista | Steven Tyler

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje