Reklama

Led Zeppelin? Bezsens!

Koncertowy promotor Led Zeppelin uważa reaktywację zespołu bez Roberta Planta za "bezsensowną".

Pozostali muzycy legendarnej formacji, Jimmy Page i John Paul Jones, zamierzają występować w przyszłym roku bez oryginalnego frontmana Led Zeppelin. Wciąż nie jest pewne, kto zastąpi Planta.

Reklama

Harvey Goldsmith, który zajmował się organizacją koncertów grupy w latach 70. zeszłego stulecia, a także zeszłorocznym występem w londyńskiej O2 Arena, sceptycznie zapatruje się na reaktywację zespołu bez Planta.

"Nie widzę powodu, dla którego mieliby wyruszać w trasę koncertową. To bezsensowne! Wydaje mi się, że to tylko gadanie i gdybanie" - ostro komentuje plany Page'a i Jonesa.

"Cześć zespołu chce po prostu wyruszyć w trasę. Inna część zespołu nie rozumie, dlaczego miałaby to robić. I jeśli nie ma poważnego powodu, to Led Zeppelin rzeczywiście nie powinni grać koncertów" - kontynuuje, odnosząc się do konfliktu na linii Page-Plant.

Goldsmith jest również przekonany, że Page i Jones z nowym wokalistą nie będą występować pod szyldem Led Zeppelin.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bezsensu | promotor | Led Zeppelin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama