Internet niszczy muzykę?
Amerykański artysta John Mellencamp oświadczył, że internet to "najbardziej niebezpieczny wynalazek, od kiedy wymyślono bombę atomową".

Mellencamp uważa, że globalna sieć niszczy muzyczny rynek, a w przyszłości pogrzebie również przemysł filmowy. Wokalista przekonuje, że jakość sztuki, którą znajdujemy w sieci, jest dramatycznie gorsza w stosunku do fizycznych nośników.
"Słuchałem ścieżek Beatlesów na CD, a potem na iPodzie i z trudem rozpoznawałem te same piosenki. Oczywiście, można się zorientować, że to śpiewają ci sami goście, ale nagrania z sieci nie zawierają zamierzonego przez artystów ciepła i jakości" - twierdzi Mellencamp.
Muzyk obawia się, że rozwój muzyki cyfrowej zakończy erę rock and rolla i że tylko kilku artystów zostanie zapamiętanych na całe lata.
"Jestem dumny, że mogłem być częścią tej epoki. Ale już wkrótce powiedzą: 'No tak, był kiedyś taki zespół jak The Beatles, byli Stonesi, a także gość, który nazywał się Bob Dylan...' A co z resztą? Będziemy tylko przypisem" - mówi zasmucony John Mellencamp.