Reklama

Śmierć Amy Winehouse i wielka wpadka Microsoftu

Kilka godzin po śmierci brytyjskiej wokalistki Amy Winehouse Microsoft zachęcał fanów do kupowania albumu piosenkarki za pośrednictwem ich serwisu. Nachalna próba zbicia kapitału na tragedii wywołała oburzenie internautów.

"Upamiętnijcie Amy Winehouse, ściągając przełomowy album 'Back To Black' z serwisu Zune" - taki wpis pojawił się na oficjalnym profilu Xboxa na Twitterze. Xbox, podobnie jak Zune, należy do Microsoftu.

Reklama

Użytkownicy Twittera zaczęli bombardować Microsoft skargami, określając ten wpis jako "bezdennie głupi" i "podły".

Przedstawiciele Microsoftu przeprosili za tę "akcję" i przekonywali, że nie mieli zamiaru zarobić na śmierci gwiazdy.

"Przepraszamy wszystkich, którzy uznali wpis na temat Amy Winehouse za motywowany komercyjnie. Zapewniamy, że tak nie było. Wraz z odejściem Amy świat stracił wielki talent. Łączymy się w bólu z rodziną i przyjaciółmi w tym bardzo smutnym czasie" - oświadczyła firma z Redmond.

Po śmierci Amy Winehouse w sobotę, 23 lipca, sprzedaż albumu "Back To Black" wzrosła w ostatnich dniach 37-krotnie w samej Wielkiej Brytanii.

Czytaj także:

Muzyczny świat w szoku

Amy dołączyła do Klubu 27

Dlaczego na to pozwolono?

Amy Winehouse nie żyje

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Amy Winehouse nie żyje | Amy Winehouse | Microsoft | wpadka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje