Ewa Bem w swoich mediach społecznościowych wyznała, że ostatnie lata były dla niej niezwykle trudne. Straciła córkę, Pamelę, która zmarła w 2017 roku na raka mózgu. Teraz przyszło jej zmierzyć się z kolejną stratą. Jak sama pisze, jedynym ukojeniem w tej sytuacji jest dla niej muzyka.
"Moi mili… Pasmo tragedii moich ostatnich lat, a teraz też tygodni, bardzo mnie osłabiło. Jak chyba nigdy dotąd potrzebuję wsparcia i mocy. Teraz, w pustce po nagłej śmierci mojego Męża, jedynym dla mnie wytchnieniem jest śpiewać dla Was" - napisała do swoich fanów Ewa Bem.
Zobacz również:
6 lutego artystka wystąpi w Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina w Gdańsku. Koncert nawiązuje do albumu "Loves The Beatles" z 1984 roku. Będzie to wyjątkowy wieczór, podczas którego publiczność usłyszy nowe aranżacje utworów legendarnej grupy. Ewie Bem na scenie towarzyszyć będzie Grzech Piotrowski Band. Artystka zapowiada, że w ten sposób spróbuje "przekonać Fryderyka Chopina do twórczości Beatlesów".
Ewa Bem wraca na scenę w czasie żałoby
Ewa Bem po śmierci córki na długi czas wycofała się z życia publicznego. Teraz, choć wciąż odczuwa ból po stracie męża, chce dzielić się muzyką z fanami. W swoim wpisie podkreśliła, że bardzo potrzebuje wsparcia i energii od publiczności.
Fani nie kryją wzruszenia jej powrotem. Koncert w Gdańsku zapowiada się jako poruszające wydarzenie, pełne emocji i wzruszeń. Będzie to hołd dla Beatlesów, ale także sposób na odnalezienie siły w muzyce.











