Hit Ireny Santor dostał drugie życie. Fragment jej piosenki jest znany na całym świecie
Niewiele jest melodii, które w tak niepozorny sposób potrafią wędrować przez dekady i gatunki. Motyw, który wielu kojarzy z popowym "Wasted" Margaret lub tanecznym hitem Shazzy, ma znacznie dłuższą historię, niż mogłoby się wydawać. Jej początki sięgają lat 60., a trop nieuchronnie prowadzi do Ireny Santor - artystki, która nieoczekiwanie stała się wspólnym mianownikiem dla muzycznych światów pozornie nie do połączenia.

Gdy w 2014 roku ukazało się "Wasted", Margaret miała już status jednej z najbardziej obiecujących polskich wokalistek. Rok wcześniej "Thank You Very Much" przyniósł jej międzynarodową rozpoznawalność, a artystka promowała się w Niemczech czy we Włoszech, trafiając nawet do zagranicznych programów śniadaniowych. Teledysk do "Wasted" idealnie wpisywał się w estetykę epoki - pełną pastelowych kadrów i surrealizmu.
Jednak to nie obraz sprawił, że sieć zawrzała. Internauci momentalnie wskazali na podobieństwo do hitu Shazzy "Historia Pewnej Miłości". Komentarze na YouTube zaroiły się od sugestii, że młoda gwiazda popu mogła sięgnąć po konstrukcję disco-polowego klasyka. Dyskusja zaczęła zmierzać w stronę zarzutów o kopiowanie - aż do momentu, kiedy odkryto element łączący obie piosenki.
Motyw z końca lat 60., który zawojował XXI wiek
To właśnie ten sampel stał się źródłem całego zamieszania. Zarówno w utworze Shazzy z 1998 roku, jak i w "Wasted", wybrzmiewa fragment piosenki Ireny Santor "Piosenka o sąsiedzie" - kompozycji z 1968 roku, pochodzącej z recitalu, który odniósł wyjątkowy sukces w realiach późnych lat 60.
Po sukcesach z przełomu lat 60. i 70. motyw zniknął na prawie trzy dekady. Powrócił dopiero z początkiem ery disco polo - gatunku, który dla jednych był powiewem wolności po latach PRL, dla innych symbolem kiczu lat 90.
To właśnie Shazza, jedna z ikon tego nurtu, wprowadziła melodię "Piosenki o sąsiedzie" do świata klawiszowych brzmień. Jej "Historia Pewnej Miłości" z 1998 roku błyskawicznie stała się przebojem. W tym czasie disco polo osiągało rekordowe wyniki oglądalności w telewizji, a Shazza była jedną z jego najważniejszych twarzy.
Od remiksu po międzynarodowy przebój
Kolejną falę zainteresowania motyw wywołał dopiero w XXI wieku. W 2010 roku szwedzki DJ Gary Caos wypuścił klubowy remix pod tytułem "Party People". Utwór natychmiast stał się parkietowym pewniakiem - prosty bit i wpadająca w ucho linia melodyczna charakterystycznej frazy "pa pa pa" działały bezbłędnie.
W 2012 roku motyw odżył ponownie, tym razem w "Da Bop" grupy WTF!. Singiel nie różnił się znacząco od wersji Caosa, ale bardzo szybko trafił na szczyty list przebojów, a w serwisach streamingowych zanotował wielomilionowe odtworzenia.
Gdy wreszcie Margaret zaprezentowała "Wasted", melodia wróciła do Polski niczym bumerang. Artystka została nominowana do MTV EMA za najlepsze wideo, a "Wasted" na stałe wpisało się w kanon jej najpopularniejszych utworów. Wielu słuchaczy natychmiast wychwyciło podobieństwo, inni woleli jednak oryginał Santor.









