Walczyła o to przez prawie całą karierę. Katy Perry poniosła klęskę w sądzie
To koniec sądowej batalii, która ciągnęła się za Katy Perry przez ostatnich kilkanaście lat. Amerykańska gwiazda popu ostatecznie przegrała sprawę o prawa do nazwy z australijską projektantką mody. Sąd Najwyższy nie pozostawił złudzeń - piosenkarka naruszyła znak towarowy, a jej prawnicy nie zdołali udowodnić swoich racji.

Historia tego trwającego od 2009 roku sporu sądowego budzi ogromne emocje. Wszystko zaczęło się przed pierwszą australijską trasą koncertową Katy Perry. Prawnicy wokalistki skontaktowali się wówczas z australijską przedsiębiorczynią, Katie Jane Taylor, żądając natychmiastowego zaprzestania używania nazwy "Katie Perry", pod którą projektantka prowadziła swoją firmę odzieżową.
"Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy dostałam list od prawników reprezentujących Katy Perry" - wspominała po latach Taylor w rozmowie z "The Independent".
Znak towarowy zarejestrowany przed sukcesem gwiazdy
Problem polegał na tym, że Australijka założyła swoją markę w 2007 roku w Sydney, a rok później, w 2008 roku, oficjalnie zarejestrowała swój znak towarowy, wyprzedzając tym samym globalny sukces amerykańskiej wokalistki. Kiedy próby negocjacji z managementem gwiazdy spełzły na niczym, Katie Jane Taylor po prostu kontynuowała swoją działalność. Jednak gdy przedstawiciele muzycznej gwiazdy zaczęli na terenie Australii sprzedawać odzież i gadżety promujące koncerty z potężnym logo "Katy Perry", projektantka uznała to za jaskrawe naruszenie jej praw autorskich.
W 2019 roku sprawa trafiła do Federalnego Sądu Australii. Cztery lata później, w kwietniu 2023 roku, sąd przyznał rację przedsiębiorczyni. Szala zwycięstwa przechyliła się jednak chwilowo na korzyść wokalistki w listopadzie 2024 roku, kiedy sąd apelacyjny uchylił ten wyrok, argumentując to "dobrą wiarą" piosenkarki i jej ugruntowaną, międzynarodową sławą.
Finał w Sądzie Najwyższym
Australijska projektantka jednak się nie poddała i skierowała sprawę na wokandę Sądu Najwyższego. W środę, 11 marca, jak donosi "The Independent", zapadł ostateczny i prawomocny wyrok w tej ciągnącej się latami sprawie - sąd uchylił korzystny dla artystki wyrok apelacyjny i bezsprzecznie przyznał rację Katie Jane Taylor.
Sędziowie jednoznacznie orzekli, że znak towarowy należący do projektantki nie wprowadza konsumentów w błąd, a sprzedaż ubrań prowadzona w Australii przez dystrybutora Katy Perry była działaniem "w pełni zamierzonym", uderzającym bezpośrednio w lokalną przedsiębiorczynię. Sąd przypomniał również, że znak towarowy wokalistki po prostu nie obejmował kategorii produktów, które sprzedawała Taylor. Tym samym wieloletnia sądowa walka australijskiej projektantki z amerykańskim gigantem dobiegła końca.








